Tereny Valfden > Dział Wypraw

Nie ma takiego dobra, które powraca złem!

<< < (22/96) > >>

Lucas Paladin:
Lucas zmierzył Poetę lodowatym spojrzeniem, które zdawało się mówić wszystko na temat jego komentarza.
- Trzeba pozbierać jakieś drewno i ich ułożyć. Godny pogrzeb, to godny. Poza tym trzeba jeszcze rozniecić ogień. Lepiej skończ bełkotać i chodź mi pomóc. - poirytowany rycerz wyciągnął włócznię z ciała postawionego na topie stosu i wziął dla siebie. Po czym zaczął zbierać chrust, który mógł się przydać do podtrzymania ognia i służyć jako godny stos dla pomordowanych.

Funeris Venatio:
Znalezienie opału do trudnych raczej nie należało. Częściowo zwęglone sadyby były w opłakanym stanie, nadpalone deski i bale wystawały z lica ścian, więc nie było większych problemów, by je po prostu wyrwać lub zebrać z ziemi. Podprowadził kilka takich drewnianych elementów do stosu ciał, gdzie wcześniej zebrali wszystkich mieszkańców wioski. Podał Lucasowi tlący się jeszcze kawałek drewna, który coś wymownie przypominał.
- Masz, tylko nie nadziej tej nieszczęśnicy przed tobą na tę... włócznię. - Puścił mu oczko i wypowiedział inkantację Izeshar, formując w wolnej już dłoni kulę światła zwaną pociskiem esencji. Zaklęcie spopiela wszystko na swojej drodze, więc drewno powinno się zapalić, a ogień objąć cały stos pogrzebowy.

Gdy ciała płonęły, Funeris powrócił do Kinrayi.
- Udało Ci się coś ustalić na temat tego pierścienia, pani?

Gorn Valfranden:
Gorn który stał obok Lucasa gorączkowo myślał.- Smocza góra? Masakra w wiosce. Ci kultyści urośli w siłę.


// Funeris a ja sobie zapamiętam że na mnie nie poczekałeś. Tylko pojechałeś dalej.

Lucas Paladin:
- ÂŻartowniś. - mruknął tylko Lucas, a ciała już zajęły się ogniem. Rycerz odmówił jeszcze modlitwę do Zartata, aby bogowie przyjęli nieszczęśników na swoje łono.. No właśnie. Obejrzał się w stronę Patty. Dosłownie odbierało mu mowę kiedy na nią patrzył. Podszedł do niej i spojrzał w oczy, a przez głowę przemknęła mu setka myśli. Tych mniej i bardziej odpowiednich. Po czym zwrócił się jakby w eter:
- Oby nigdy nikogo nie spotkał już taki los.

Patty:
- Oby... choć mam wrażenie, że to się szybko nie skończy - odpowiedziałam Lucasowi, choć nie kierował swoich słów konkretnie do mnie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej