Tereny Valfden > Dział Wypraw
Niebezpieczne góry
Elrond Ñoldor:
Elrond ziewnął potężnie i rozprostował się.
- Czemu nie wyruszyliśmy o świcie, tylko jak zmrok zapadał? Taa.. Coś bym przegryzł - rozglądną się wokół.
- Czy to nie jabłoń? - wskazał na jakieś drzewo przed sobą.
Canis:
Drzewa były liściaste, a owoce już zgniłe.
Przemierzając las dotarliście na niewielką polanę w kształcie okręgu o promieniu 10 metrów.
Rakbar Nasard:
- Zatrzymujemy się? Salazarze? Elrondzie? - zapytał, wskazując palcem na polankę. Po czym stanął na gałęzi i spróbował oszacować odległość do Wietrznych Gór.
Canis:
- Rozpalmy ognisko, zabezpieczmy teren, by czasem ogień nie przeniósł się dalej, ogień i ziemia się do tego przydadzą... Krew się przyda by zwabić zwierzęta.
Powiedział i rzucił wszystkie fiolki jakie posiadał, a były to 3 sztuki po 0,3 litra krwi wilka i rozbił o jedno ze stojących na krawędzi polany drzew. Zaczął oddziaływać na krew za pomocą energii magicznej, za pośrednictwem hemoglobinezy powodując przyspieszanie drgań cząsteczek krwi, podgrzewanie i powolne parowanie.
- A przynajmniej mam taką nadzieję. - Powiedział i uśmiechnął się.
Rakbar Nasard:
Rakbar w tym czasie zebrał nieco drzewa, pomagając sobie Drzewcem, którego w dalszym ciągu utrzymywał przy życiu. Ułożył gotowe drewno w mały stosik i zaczął oddziaływać na nie zdolnościami pirokinezy. Oddziaływanie na mikrocząsteczkach, poprzez zwiększenie częstotliwości drgań, spowodowało zwiększenie temperatury oraz zapłon. Wkrótce ogień wzbił się w górę, podsycany lekkim wiaterkiem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej