Tereny Valfden > Dział Wypraw
Niebezpieczne góry
Rakbar Nasard:
Rakbar spojrzał na Salazara, co on na tą propozycje. Wydaje się być uczciwa.
Canis:
- Niech będzie. Poproszę zawartość w skrzyni oddzieloną w mieszkach, każdy po 100 grzywien. My idziemy coś zjeść i chwilę odpocząć, zaraz się stąd wynosimy. - Powiedział i wyszedł zostawiając głowy harsesisów na biurku Sazarowa. Podszedł do jednego z trzech szczeniąt, tego swojego. spał wygodnie na pryczy.
- Kucharzu, podaj mi 3 butelki wody. - Powiedział i czekał...
Rakbar Nasard:
Rakbar również opuścił pomieszczenie Sazarowa, nie odezwał się już ani słowem. Znalazł sobie wolną pryczę, nieco brudną i wytartą. Byłoby mu jednak wszystko jedno. Położył się i zasnął. Nie był głodny, a nawet jeśli był, to nie miał ochoty jeść.
Canis:
Jaszczur dostał butelki wody. Wziął i odkorkował dwie. Wypił powoli zwilżając swe ciało od wewnątrz. Trzecią butelkę odkorkował i wylał na dłoń. podał szczenięciu, które niechętnie ale wypiło wodę, po czym ponownie usnęło. Dał tak wszystkim trzem się napić, by nie zaschły nam w podróży.
Po kilkunastu minutach z biura wyszedł Sazarow. poszedł po dwóch strażników, którzy weszli do biura i zaczęli targać ciężką skrzynię na zewnątrz. po paru minutach było wszystko gotowe. Sazarow podszedł do nieśpiącego jaszczura i powiedział.
- Wszystko gotowe. ÂŻegnajcie.
Jaszczur podszedł do Rakbara i szturchnął go w ramię.
- Chodź, jedziemy. Weź szczeniaka swojego, ja wezmę dwa pozostałe. Elrond śpi na trawie, też musimy go pozbierać i wytransportować razem ze skrzynią grzywien. Dasz radę to przenieść z nami wszystkimi na grzbiecie czegoś przyzwanego? Czy potrzebujemy wozu i konia?
Rakbar Nasard:
Rakbar zerwał się ze snu pod wpływem dotyku, a jego wyraz mówił wszystko. Wstał, oparł się głową o ściankę i spojrzał na towarzysza, zmordowany.
- Dam radę. Przyzwę ponownie Drzewca i Golema. Jeden zabierze nas, a drugi Elronda i skrzynię. Jaki ja jestem niewyspany. - po czym leniwie zerwał się z miejsca i wyszedł na zewnątrz, gdzie panował chłód powodowany niemal już nocą. Kiedy zasnął, golem utracił wieź ze źródłem i upadł. Jako, że w jego otoczeniu było miękko, a powierzchnia zasiana była trawą, nic mu się nie stało. Rakbar nie musiał więc nic poprawiać, po prostu powołał nową więź, a istota ożyła. Zaraz potem podszedł do drzewa, które kiedyś było Drzewcem na którym tutaj przybyli. Położył dłonie na konarze i wyczuł w nim energię magiczną, do której doczepił nić łączącą siebie z drzewem, wskutek czego istota ożyła.
Golem chwycił oburącz skrzynie a Drzewiec postawił na niej jeszcze śpiącego Elronda. Na koniec na Drzewca wdrapał się też Rakbar, czekając, aż dołączy do niego jaszczurzy kompan, Salazar z Krwawych Menhirów.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej