Tereny Valfden > Dział Wypraw

Niebezpieczne góry

<< < (40/43) > >>

Canis:
Salazar wziął swój bułat od pasa i przystawił do jednej z lezących na ziemi bestii. zaczął rąbać jej gardło, by w końcu dokonać dekapitacji głowy. Za pierwszym uderzeniem się to nie udało. ostrze wbiło się do połowy i rozcięło kręgosłup, lecz za drugim cięciem głowa potoczyła się w bok. Tę samą czynność powtórzył z drugimi zwłokami. Chwycił za dwie głowy, dokładnie za lwią grzywę i ruszył do baraku.

- Szczeniaki przynieść do baraku, ułożyć na łóżkach. - Warknął jaszczur do strażnika, który przynosił butle. były niepotrzebne. Straznik wziął szczeniaki i udał się za Salazarem.

- Tam i tam. - Powiedział wskazując 3 łóżka przy stanowisku kucharza. Jaszczur sam podszedł do drzwi biura i zapukał rogami jednej z głów. miał nadzieję, ze ktoś mu otworzy.




- Tylu rannych... miało być bez problemów! mieliście większość zabić! mieliśmy ewentualnie mieć kilku nad głowami! A co to było! cała chmara! - Powiedział i usłyszał pukanie. - Czego kurwa, włazić!

Rakbar Nasard:
- Przecież było ich kilku nad waszymi głowami, tyle, ile obiecywaliśmy. Wie pan ile było ich w środku? Czterokrotnie więcej, w ciasnych, dusznych i ciemnych pomieszczeniach. Ryzykowaliśmy życie, aby uratować kopalnie. Udało nam się. Są straty, nie zaprzeczę, jednak one już były, kiedy tu przybyliśmy. Widziałem stos martwych ludzkich ciał. Gdyby nas zabrało, zginęlibyście wszyscy, bo nawet sobie, panie marszałku, sprawy nie zdajecie jakie mrowie ich było w tunelach. Gdybyśmy na czas, łaskawie i miłosiernie, tutaj nie przyszli, może dzisiaj a może jutro wyszłyby te zwierzęta z jamy i was wszystkich w dzień lub w nocy zeżarły. Zabiliśmy około trzydziestu sztuk tych osobników. Wasi kusznicy zabili 3, może 4. Widzi pan tą różnicę? Teraz kopalnia odżyje, ma pan problem z głowy.

Canis:


- Jakie 3, jakie 4?!

Jaszczur się wkurwił, ze nikt mu drzwi nie raczył otworzyć i solidnym kopnięciem w drzwi wyważył je z zawiasów, a drzwi plackiem upadły na podłogę. jaszczur zamachnął się dłońmi i rzucił dwie głowy harsesisów na blat.

- Razem atak przeprowadziło około 50 harsesisów. Zabiliście łącznie 15. Zginęła was 20. Jesteście nieudacznikami marszałku. Nie potraficie wyposażyć swoich wojowników, zatroszczyć się o bezpieczeństwo. Jeżeli tak wygląda opieka nad kopalnią, to gratuluję. Zamiast przejrzeć góry, dokonać rekonesansu i sprawdzenia. zamiast pozbyć się takich ognisk dzikich zwierząt, to wy sobie w najlepsze współżyjecie, a potem was zżerają. Rakbar ma rację, gdyby nie my, to prędzej czy później zeżarły by was wszystkich. A teraz nagroda. Ile.

Rakbar Nasard:
- Tylko nie obraź nas. Ta usługa... była horrendalnie droga, ale proszę. Strzelaj! - zastukał palcami o blat stołu, wyczekując zapłaty za tak trudną i ciężką robotę.

Canis:
- 1500 grzywien. To dość dla was.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej