Tereny Valfden > Dział Wypraw
Niebezpieczne góry
Canis:
Salazar wypił wodę i ułożył się na pryczy siadając ze skrzyżowanymi rękami. Chciał wniknąć w głąb swej duszy i poznawać samego siebie, poznać apogeum i szczyt swej osobowości, swej siły ducha. Kontemplował świat oczami widza, siedząc wniknął w świat astralny by poznać duchy i dusze bytujące wokół. Dojrzał wielu strażników, w tym ranionych i zabitych przez Harsesisy. Wniknął w nie i poznał ich uczucia ich osobowość. Poznał je. Będą idealne... Po 4 godzinach kontemplacji i medytacji otrząsnął się i spojrzał w okno. słońce chyliło się leniwie ku zachodowi.
- Idziemy! Sazarow! Pełna gotowość na murach! - Powiedział zrywając się z pryczy.
W sąsiednim pokoju usłyszeliście, jak coś się przewraca szklanego. Byłą to butelka wina. Mikołaj Sazarow wyleciał z budy i zadął w róg alarmując straże.
Rakbar Nasard:
Rakbar przebudzony, zerwał się z miejsca i przez chwilę nie wiedział, dlaczego tu jest. W mig osiągnął jednak rezon i wyleciał na zewnątrz. Jego Drzewiec zamienił się w zwykłe drzewo nieopodal baraków a golem przewrócił się, jednak zachował jako taki kształt. Rakbar postanowił poprawić to i owo, co nie wymagało wiele czasu. Powołał ponownie golema z gliny, doczepiając do niego swoje pokłady energii magicznej. Pełna życia istota podniosła łapy w górę.
- Kopiemy?
Elrond Ñoldor:
- Do dzieła - powiedział Elrond. Był zwarty i gotowy.
Canis:
Zaalarmowani kusznicy i łucznicy stosownym sygnałem zajęli pozycje na fortyfikacjach w ciągu 20 minut od rozlegnięcia się sygnału, dokończyli swoje prace, odziali się pospiesznie w zbroje i zajęli miejsca. Sazarow rozdał rozkazy celowania w zbocza gór.
- Czyńcie swoją część umowy!
Wrzasnął do Elronda, Rakbara i Salazara. Jaszczur podszedł do rampy i wszedł po stopniach na górę, na drewniany podest wychodzący z wnętrza kopalni. spojrzał w nieprzeniknioną czarna toń by dojrzeć niebezpieczeństwo i jakikolwiek promień światła, lecz nic takiego nie miało miejsca.
- Elrond, proszę o światło wewnątrz, Rakbar ślij golema na odległość 15 metrów przed nami, by był w granicy światła. Gdy wejdziemy do środka. Ja przyzwę widmo. Jedziemy z tematem. Najważniejsze by zdobyć zejście do wnętrza kopalni. Wtedy zobaczymy dokładnie co dalej. Najważniejsze by przeprowadzić to szybko. góry sa wielkie, tunele mogą być kolosalnie długie. mamy godzinę. Do roboty! - Powiedział i wniknął w świat astralny zbliżając się do wejścia do kopalni swoim ciałem.
Elrond Ñoldor:
Skoncentrował się, wydobył z wnętrza duszy to czego potrzebował. Odrobinę magii. Wyciągnął dłoń, by energia wypłynęła z jego ciała i wypowiedział słowa inkantacji:
- Elisash! - ta sama energia momentalnie zapłonęła mlecznobiałym blaskiem, oświetlając wszystko w promieniu 15 metrów.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej