Tereny Valfden > Dział Wypraw

Dżungla - kurhan

<< < (6/7) > >>

Canis:
Zacząłeś czuć odór zgnilizny. Wraz za odorem zaczęły pojawiać się dziwne głosy, a to szczękanie kości, czy nawet wycie.  Z oddali dostrzegłeś pagórek, lecz było coś w nim nie tak. przez środek wzniesienia szedł pas szerokości 3 metrów, jak gdyby wykopany. ziemia, kamienie i glina, były rozrzucone wokół całkowicie psując wygląd kurhanu (nie mogę teraz znaleźć odpowiedniej grafiki, wybacz). Było stosunkowo jasno, w oddali dostrzegłeś majaczące istoty w pobliżu tego zniszczenia na kopcu. Kurhan znajduje się 50 metrów przed tobą. Jednak cały spacer zakłóciły ci 2 szkielety, które wybiegły z między drzew. Nie miały broni, lecz w szaleńczym ferworze i z chęcią mordu rzuciły się na ciebie.



2x Szkielet (10 metrów od ciebie, wybiegły zza drzew)

Thor ibn Odyn Grom:
Thor cofnął się krok do tyłu i wyciągnął kostur. Trzymając go oburącz, a zarazem chowając miecz, pobiegł drogą okrężną w prawo i starał się wyciągnąć jednego ze szkieletów kawałek dalej, by mógł go trafić i zdążyć się osłonić przed atakiem drugiego. Gdy stał już odpowiednio blisko, by trafić, ale też, odpowiednio daleko, by nie zostać trafionym, zaatakował i uderzył w głowę, co razem z siłą obuchu kostura, szybko pozbawiło szkieleta głowy i życia po życiu. Po trafieniu jednego z nich,  rzucił kosturem w drugiego, by mieć czas na wyciągnięcie miecza, nie myślal zbytnio i zaatakował, starał się nie dać się trafić, ale za to samemu trafić, gdy nadarzyła się okazja, zaatakował mierząc w głowę...

//No to zadecyduj, czy trafiłem ^^

Canis:
Udało ci się trafić kosturem w czaszkę i rozłupać ją, zmiażdżyć co spowodowało ujście energii, która pobudzała szkielet do działania. Natomiast drugiemu szkieletowi wbiłeś ostrzę pod czaszkę w kręgi szyjne do połowy je zacinając, jednak nie zabiło to szkieleta. Szkielet zaatakował cię pazurami tnąc nimi koszulę na twojej klatce piersiowej. Pazury sięgnęły także twojej skóry i zadały 4 lekkie rany cięte o głębokości 2 centymetrów i długości 15 centymetrów. Krwawiły, jednak nie były to rany groźne dla życia.

Zza drzew wyszły dwa zombie. jeden depnął na kostur, bo uniemożliwi ci dobycie broni. zaczęły isć do ciebie, zaś zam szkielet przymierzył się do wyprowadzenia kolejnych cięć pazurami.

2x Zombie 5 metrów od Ciebie.
1x Szkielet bezpośrednio przy Tobie.

Thor ibn Odyn Grom:
Thor z całych sił pchnął ostrze dalej, by odciąć głowę, ostrze zazgrzytało i rozcięło kości, po czym głowa upadła na ziemię wydając charakterystyczny dźwięk kości, która się roztrzaskała. Używając siły, która była w stanie przeciąć kość i wzmacniając ją nieco, Thor wprawił się w lekki obrót i gdy znalazł się twarzą w twarz z zombie, rzucił miecz celując w głowę, po wyrzuceniu broni, zatrzymał się i sprintując podbiegł do zombie, w ostatniej chwili wjechał z buta prosto w brzuch, co odepchnęło zombie i mógł zabrać swój kostur spowrotem. Mając znów swoją broń, odskoczył kawałek, by nie zostać trafionym, bądź ugryzionym.


//Trochę mnie wyobraźnia poniosła  :)

Canis:
Twój miecz nie trafił w ciało zombie, wylądował tuż obok. Gdy skoczyłeś do zombie, drugi rzucił się na ciebie i nie trafiłeś "kopnięciem" w brzuch zombiaka. Zombie który rzucił się na ciebie, powalił cię na ziemię i kierował głowę ku twojego gardła, by wgryźć się. Drugie zombie rzuciło się do twoich nóg, by wgryźć w mięśnie.

2x Zombie

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej