Tereny Valfden > Dział Wypraw

Jak konkwistadorzy...

<< < (14/38) > >>

Rakbar Nasard:
- Bezwzględnie idziemy dalej. Kto chce wracać, droga wolna. Kierunek północny-wschód na Efehidon. Ja idę z tobą, Gordianie, do chramu. To co zobaczyłem jest fascynujące i chce zobaczyć więcej!

Hagmar:
- Ja też zostaję, to miejsce dla mnie jako alchemika jest jak wielki sklep z słodyczami dla dziecka.

Gordian Morii:
- No pewnie Proganie, nie pytaj czy możesz tylko wal śmiało. Na lądzie nie jestem kapitanem, a towarzyszem. Jesteśmy w dziczy, musimy na sobie polegać. Co oznacza również, że musimy darzyć się wzajemnym szacunkiem. - odparł a w wiosce zrobiło się całkowicie ciemno.
Jedynym źródłem światła był wieczny płomień, który palił się w miejscu gdzie jeszcze chwilę temu znajdował się szaman.
Teraz nie było tam nikogo, wszyscy jakby zniknęli bezszelestnie.

Progan:
Progan wstał i rzekł
- Nie wiemy z czym mamy do czynienia. Kto wie, co za ciemne moce zamieszkują chram - rzekł i przełknął ślinę przed kolejnym zdaniem - Jeżeli dookoła roi się od nieumrałych, tedy nie wiem czy powinniśmy ruszać w głąb dżungli.

Hagmar:
- Progan ma rację, "kiedy wrogów kupa to i Meaneb dupa".

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej