Tereny Valfden > Dział Wypraw
Jak konkwistadorzy...
Gordian Morii:
-Nic. Nie wy będziecie łapać bestii tylko ja. - odparł w odpowiedzi na pytanie maga.
- Jestem myśliwym, jednym z lepszych, jeśli patrzeć na wyspie. Moja przeszłość i umiejętności związane z łowiectwem wyniosłem z Ostoi. Znam większość bestii zamieszkujących te tereny, a co do samego chramu, to bardziej bałbym się pułapek zastawionych przez samych Draconów, niż tego co nas spotka od mieszkających tam bestii. Kto nie bedzie chciał zejść na ląd będzie mógł zostać na okręcie i go pilnować. Ja ruszam w dżunglę.
Rakbar Nasard:
- Miałeś kiedyś kontakt ze Spijaczem, Rotishem czy Wampirem? Zejdę na ląd, chociażby uratować ci życie. Opowiedz mi, jak chcesz pojmać Rotisha, który lubi zamieszkiwać takie tereny?
Gordian Morii:
-Skąd wiesz, że spotkamy rotisha? Jest już dość późno i wszelkie owady powoli zapadają w hibernację. Poza tym uwierz, że ostoja przygotowała mnie do walki z każdym rodzajem przeciwników, a w przeszłość dane mi było spotkać bestie o jakich nikomu z wyspy się nie śniło. Dlatego nie martw się o mnie. Wampiry też nie są jakoś szczególnie liczne na tych terenach. To hrabstwo Revar jest ich domem, a spijacze nie przedstawiają dla mnie żadnych wartości. Zresztą rzadko która bestia zaatakuje całą grupę osób idącą pod opieką kogoś kto zna las. Bo tak, będzie na nas czekał przewodnik, mieszkaniec tamtych ziem. Więc uprasza się o spokój. A poza tym, co do ochrony własnego życia to raczej umiem sobie radzić sam. - odparł.
Tym czasem fregata powoli zakręciła na południe. Szła równolegle do brzegu wyspy powoli oddalając się od Atusel. Wieczór był bardzo pogodny, na niebie świeciły jasno obydwa z księżyców, a morze szumiało rozbijając się o skaliste wybrzeża. Gdzieniegdzie skały ustępowały piaskom, na których żerowały kraby. Wszędobylskie mewy obsiadły reje wszystkich masztów szykując się do snu.
Hagmar:
- Niewiele jest rzeczy które mogą zagrozić magowi ognia, wyszkolonemu nekromancie i bestii. Nie wiem Rakbar co cię tak martwi...
Rakbar Nasard:
- Gordianie wszystkie istoty, które wymieniłem, spotkałem niecały tydzień temu w tych okolicach, dlatego wiem o czym mówię. Wampiry dosyć licznie tu występują, bo szacunkowo było ich kilkunastu, choć udało mi się zabić tylko trzech. I to nie są osobniki cywilizowane, jak te które znamy z Efehidon. Trudno, zdam się na twoje doświadczenie, choć sądzę, że nieco je przeceniasz... Są sytuacje, w których największemu wojownikowi zabraknie siły. Może to tej moment? Przewodnik to osoba która na pewno się przyda.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej