Tereny Valfden > Dział Wypraw
Jak konkwistadorzy...
Gordian Morii:
- Witajcie. - odparł - Rozumiem, że nie mamy się co spodziewać większej ilości marynarzy. Wychodzimy w morze. Panno Lilith, dzisiaj Ty przejmiesz ster. Reszta do żagli, nie płyniemy zbyt daleko. - dodał i przeszedł na mostek skąd miał lepsze pole widzenia na krzątających się po pokładzie marynarzy. Fok i benzan bardzo szybko opadły na rejach, a wieczorna bryza zassała płachty wypychając okręt z portu.
- Cumy rzuć, kotwica w górę! - krzyknął, a dwóch stojących na nadbrzeżu pomocników portowych odczepiło grube liny przytrzymujące fregatę nieruchomo przy nadbrzeżu.
Dwie stalowe kotwice powoli posuwały się ku górze, aż wreszcie zablokowane zatrzymały się przy burtach.
ÂŁowca zaczął nabierać prędkości a dwie barki przewodnicze wyznaczały jego kurs bezpiecznego wypłynięcia poza redę portu Atusel. Miasto z górującą nad nim Wielką Areną pozostawało w tyle po raz kolejny żegnane przez marynarzy.
- Zbiórka na pokładzie! - wydał polecenie i pozostawiając rudowłosą elfkę przy sterze zszedł schodkami w dół.
Rakbar Nasard:
Rakbar czekał już na dole na kapitana. Cenił go co prawda za fachowość, jednak bardzo w nim nie lubił nietransparentnych decyzji.
Hagmar:
Aragorn również czekał na pokładzie.
Gordian Morii:
- Panowie i panie. Nasza dzisiejsza misja jest bardzo prosta i z tego co mi wiadomo bardzo, opłacalna. Opływamy naszą wyspę od południa i lądujemy w pobliżu gminy Rudar. Na jej terenie jak i na terenie większej części hrabstwa mojego ojca znajduje się dracoński chram, który z racji swej niedostępności kryje w sobie zapewne bardzo dużo sekretów i z tego co słyszałem bogactw. Poza tym, będziemy chwytać zwierzęta. Tak, chwytać, nie zabijać. Mój ojciec Devristus potrzebuje ich w sobie wiadomych sprawach, więc będziemy starali się pochwycić każdego z przedstawicieli dzikich gatunków na jakiego natrafimy. Nauczony ostatnią misją nie będziemy atakującymi. Walczymy tylko w obronie. Mam nadzieję, że misja się opłaci dla mnie i dla Was. Jakieś pytania?
Rakbar Nasard:
- Kapitanie, jesteś świadom tego co możemy tam spotkać? To tereny niebezpieczne a chramy zamieszkują istoty groźne, z pewnością zabójcze dla większości z obecnych tu. Czy jesteś świadom tego, że nie wszystko co tam żyje będziemy w stanie pojmać? Prostota tego zdania jest złudna w moim przekonaniu, gdyż byłem tydzień temu na temtych terenach i spotkałem tam istoty, które rozszarpałyby cie w mgnieniu oka. Chciałbym abyś był świadom tego wyzwania. Pytanie brzmi, jak wiele jest w stanie zapłacić twój ojciec za pojemne stworzenia?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej