Tereny Valfden > Dział Wypraw
Jak konkwistadorzy...
Gordian Morii:
- A kto to wie prócz kapitana? Kazał sposobić okręt to sposobimy. Mamy niewiele zapasów, więc pewnie nie płyniemy daleko. Albo to będzie patrol albo w sumie cholera wie co. Zobaczymy jutro rano.Dobra idę się położyć, John pilnuj lamp. Zmienię Cię później. Do jutra bracia. - powiedział wysypał gorący popiół za burtę i zszedł schodkami pod pokład kierując się prosto do kubryku.
Gordian Morii:
- Witajcie załogo. Co was tak niewielu. - powiedział kapitan wchodząc po trapie na pokład okrętu.
Tuż za nim cicho pomykała Lilith.
- Dostaliśmy nową amunicję, trzeba będzie ją wypróbować. Czekamy, aż bryza zmieni kierunek i wychodzimy w morze. Cel jak zwykle podam już po wyjściu z portu, póki co wolne.
Hagmar:
Błysło, pufło i z czarno czerwonej mgiełki wyłonił się Aragorn.
- Ahoj kamraci, pomyślałem że z braku zajęcia zabiore się z wami - dracon trzymał worek sporych rozmiarów - - Wziąłem trochę ziół na wypadek gdyby trzeba było mikstur leczniczych.
Przynosze:
86 ziele lecznicze
25 brzuchowiec
Progan:
Cieśla i medyk okrętowy, a jednym słowem - Progan, udał się do Atusel gdzie w morze miał wyjść o wieczorze ÂŁowca Burz. Przyszedł na port, wszedł po trapie na pokład. Rozejrzał się po ilości załogi. Na swoich rękach niósł 5 sztab drewna, przy pasie nowe mikstury lecznicze. Jak na swoje zaangażowanie kapitan płacił mu stanowczo zbyt mało.
Rakbar Nasard:
Rakbar przybył na Atusel. Pewnym krokiem wszedł na pokład i pozdrowił swoich kompanów skinieniem głowy lub podaniem ręki. Podszedł na koniec do Gordiana, kapitana fregaty "ÂŁowcy Burz".
- Witaj, Gordianie. Gdzie tym razem?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej