Tereny Valfden > Dział Wypraw
W pogoni za szczurem
Anette Du'Monteau:
Biedne stworzonko. - pomyślała Anette. -Koleżanka ma rację. Testować możecie sobie młokosów i nowicjuszy. Przychodzimy w poważnych sprawach, więc jeśli stać was na odrobinę odwagi to pokażcie się i załatwmy sprawy po ludzku. Jeśli nie, to ciężko będzie dalej współpracować. - dziewczyna postawiła na zdecydowany ton.
Aaria Kruczowłosa:
Dałam Anette kuksańca w bok, celując mniej więcej w miejsce w którym powinna się znaleźć. Coś miałam wrażenie, że znowu za dużo gada. A ci ludzie bywali nerwowi.
Canis:
Nikt nic nie powiedział, nie byłyście nawet w stanie zorientować się, czy osoba obok was, to rzeczywiście jedna z was, więc szturchaniec mógł byś odebrany za bezpośredni atak innej osoby.
Aaria Kruczowłosa:
//Jak to nie? Chyba moja postać potrafi ocenić po głosie czy Anette jest z prawej czy lewej stronie, a skoro ledwo co weszły do pomieszczenia to raczej stoją obok siebie.
Byłam nieco wkurzona. Znowu zachciało im się gierek. -Jaki cel ma ta gra? - Rzuciłam pytanie w ciemność. -Jesteśmy waszymi sojuszniczkami.
Canis:
//Bo ja biorę pod uwagę czynniki psychologiczne jak zaskoczenie, wkurzenie, strach i tym podobne. Nie widząc skupiacie się an tym co czujecie, więc każdy dotyk, (jak szczur, który przebiegł po stopie Anette) jest czymś co odczuwa się szczególnie, czy to zadawany do kogoś czy samego siebie, gdzie zmysł słuchu odchodzi na drugi plan. Wasze postacie są młode i niedoświadczone, co utrudnia "zachowanie zimnej krwi" w pełni tych słów znaczeniu.
Po pomieszczeniu roznosiło się echem co mówicie dezorientując wasz słuch i utrudniając komunikację. Niemniej jednak na koniec rozległ się wszechogarniający was głos.
- Młode i niedoświadczone przybywacie tutaj, tworzycie zagrożenie i gadacie głupoty alarmując sołtysa, który zaraz poleci po straże. Nie rozumiecie naszego delikatnego położenia, gdzie w malutkiej wiosce paramy się naszym zajęciem.
Po chwili zapłonęła jedna, drobna świeca w oddali na 10 metrów przed wami, a światło ukazało postać Sekstera z Tiehor.
żródło światła było niewielkie, nie ujawniało całości pomieszczenia, nadal nie wiedzieliście co rozdeptało szczura...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej