Tereny Valfden > Dział Wypraw
Mirty - obudzenie Fausta
Progan:
- Nie ukradną nam woza? Może zostawiłbyś swojego pupila na wozie... Przyniosę mu coś z karczmy, żeby nie siedział o pustym żołądku, hm?
Hagmar:
- Dobra myśl, Frodo pilnuj wozu. Taru spojrzał na dracona i przekrzywił głowę na bok, szczeknął raz jakby chciał powiedzieć "tak człowiek, już się robi" i usiadł sobie obok. - Dobra, to wchodzimy bo chłodno jest. Powiedział i ruszył do karczmy, otworzywszy drzwi wszedł do środka.
Progan:
Progan skinął głową do Aragorna, uśmiechnął się do zwierzaka i wszedł z Aragornem do karczmy. W środku panował zaduch, dużo ludzi siedziało, piło i jadło, grało w kości, gadało i śmiało się. Z kuchni dobiegały ciężkie i mokre parą zapachy. Pot od razu wystąpił na czoło Proganowi. Człowiek rozpiął koszulę na torsie czując, ze koszula lgnie mu do pleców.
- Przeziębienie murowane... - wymruczał pod nosem.
Hagmar:
- Weź mój płaszcz. - usłyszał mruczenie Progana, jego wyczulone zmysły czasami doprowadzały dziwnych sytuacji, dracon zdjął płaszcz i podał człowiekowi. Podszedł do baru.
- Witajcie dobrodzieju, dwa grzane piwa i miska wody oraz kawał pieczeni dla mojego taru które pilnuje mi wozu.
Progan:
- Ale mi jest gorąco... - powiedział, jednakże płaszcz pożyczył. Będzie wychodził, to się weń oblecze, aby nie przewiało go. O! Podszedł za draconem, stanął z nim obok baru.
- Wyniosę mu wodę i jedzenie, jak karczmarz przyniesie - zaoferował się Progan. Chociaż tam mógł wyręczyć arystokratę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej