Tereny Valfden > Dział Wypraw

Na drodze ku zrozumieniu

<< < (17/42) > >>

Eric:
- Mam nadzieję, że któreś z was potrafi oprawiać zwierzynę - mruknął tylko markotnie i schował się we wskazanych przez elfa krzakach. Wziął głęboki oddech i wyczekiwał. Po chwili nie wytrzymał, wstał, zakręcił się dookoła w nerwach.
- Naprawdę zamierzacie to zrobić?

Melkior Tacticus:
- Nie, nie wiem... widzisz inne wyjście? Ja nie za bardzo.

Eric:
- Gobliny zwykle nie są najbystrzejsze. Możemy poczekać aż po nas wrócą i powiedzieć, że zawiedliśmy. Jeśli temu królowi naprawdę zależy na tym rogu, a chyba mu zależy, to powinien się zgodzić na pewne warunki. Powiemy, że bez Drasula nie uda nam się go dopaść, być może go wtedy uwolnią - przedstawił swój plan.
- Nie mogę się pozbyć z głowy wrażenia, że to jakaś próba - parsknął nerwowym śmiechem.

Melkior Tacticus:
- Ja też wiesz? Tak w ogóle, Melkior Taccticus. - przedstawił się podając prawicę człowiekowi - Oni nas obserwują, nie możemy powiedzieć że zawiedliśmy bo ja... A gdyby tak... "upolować" jednorożca bez zabijania go? I wmówić im że róg jest w jaskini tego "czegoś"?

Eric:
- Eric - rzucił lakonicznie i uścisnął dłoń elfa. - Kiepska sprawa. Wątpię, żeby dali sobie wmówić, że ot tak nagle róg zmaterializował się w ciemnej jaskini oddalonej od tego miejsca cholera wie jak bardzo - zasępił się i przestąpił z nogi na nogę.
- Słuchaj, ten goblin jest tam, przy tym drzewie - skinieniem głowy wskazał kierunek, który miał na myśli. - Może zaprosimy go na małą pogawędkę?
Coś jednak na granicy jego kory mózgowej drapało niemiłosiernie, tudzież stukało i wgryzało się jak oszalały dzięcioł.
- Tacticus?! - wybałuszył oczy. - Syn Aragorna? Cholera, pracowałem dla niego - uśmiechnął się.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej