Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na drodze ku zrozumieniu
Drasul:
Eric również wpadł w pułapkę po chwili tracąc przytomność. Po kilku godzinach obudziły was odgłosy wydawane przez dudnienie plemiennych bębnów. Zdezorientowani zbudziliście się przy ognisku, byliście skrępowani więzami z lin na nadgarstkach i kostkach. Wokół paleniska tańczyło stadko goblinów, pociesznie podskakujących w rytm instrumentów. Nagle usłyszeliście znajomy głos.
- Hej, wy też tutaj? Miło, że wpadliście.
Obok was stał przywiązany do drewnianego słupa Drasul.
Eric:
- Och, hm - rzucił błystkotliwie, wyrażając swoją konsternację. Cieszył się na widok znajomej twarzy, jednak w osiągnięciu pełni szczęścia nieco przeszkadzało mu najbliższe otoczenie; niebezpiecznie gorejące palenisko i roztańczone gobliny zgromadzone wokół niego.
- W co się wpakowaliśmy? - zapytał, chociaż odpowiedź była tylko formalnością, ich los był aż nadto oczywisty.
Drasul:
Gobliny tańczące przy palenisku rozstąpiły się, dojrzeliście zza nich herszta zasiadającego na swym kamiennym tronie. Goblin nosił koronę, najwyraźniej skradzioną jakiemuś baronowi oraz maczugę rycerską z rubinowym zdobieniem. Jego twarz wykrzywiał ponury grymas.
- Człowiek! Ja wyjaśnić, ja wyjaśnić!
Eric:
- Zamieniam się w słuch - powiedział z wyrazem rezygnacji na twarzy. Coś mu podpowiadało, że te sceny na dobre wryją mu się w pamięć. Być może do końca życia. Nie chciał się jednak rozwodzić, kiedy ów miał nastąpić, gdyż sceny rozgrywające się przed jego oczami sugerowały chociażby tak niewinny koniec jak wrzucenie do wrzącego kotła. Z dwojga złego mógł wpierw pozwolić wypowiedzieć się Lordowi Goblinowi.
Drasul:
- Ja czegoś potrzebować i ja słyszeć, że wy mi to dać! Wy myśliwi! Ja potrzebować róg jednorożca! Wy pójść ubić jednorożca i przynieść mi róg. Turdnaszan żyć! Wy nie przynieść rogu! Turdnaszan kaput! Ja wiedzieć, gdzie jednorożce! Umowa?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej