Tereny Valfden > Dział Wypraw

Na drodze ku zrozumieniu

<< < (34/42) > >>

Izabell:
- Jednorożec - mruknęła tylko. - Magiczne stworzenie.
Nie miała pojęcia co robić. Myśli o wszystkim kłębiły się w jej głowie. Była niemal niezdolna do działania.

Drasul:
Eric był kompletnie nieprzytomny, krwawił obficie z odgryzionej stopy, trochę lżej z rany na barku. Niewiel go dzieliło do śmierci.



- Jednorożec może pomóc!

Melkior Tacticus:
- Ide go poszukać. Powiedział i pobiegł nad jeziorko mając nadzieję że go tam spotka.

Drasul:
Niestety Melkior nikogo nie zastał nad jeziorkiem.

Izabell:
- Nie zostawiaj mnie - rzekła, lecz za cicho, by Melkior ją usłyszał. Przyjrzała się najpoważniejszej ranie człowieka. Plama krwi, jak na złość, nie malała, a wręcz przeciwnie. Wykrwawi się, pomyślała. Wtedy zrozumiała, co mniej więcej powinna zrobić. Zerwała z pleców płaszcz i ignorując jesienny chłód starała się owinąć stopę Erica i zatamować krwotok. Medykiem nie była, niestety.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej