Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na drodze ku zrozumieniu
Izabell:
- Jednorożec - mruknęła tylko. - Magiczne stworzenie.
Nie miała pojęcia co robić. Myśli o wszystkim kłębiły się w jej głowie. Była niemal niezdolna do działania.
Drasul:
Eric był kompletnie nieprzytomny, krwawił obficie z odgryzionej stopy, trochę lżej z rany na barku. Niewiel go dzieliło do śmierci.
- Jednorożec może pomóc!
Melkior Tacticus:
- Ide go poszukać. Powiedział i pobiegł nad jeziorko mając nadzieję że go tam spotka.
Drasul:
Niestety Melkior nikogo nie zastał nad jeziorkiem.
Izabell:
- Nie zostawiaj mnie - rzekła, lecz za cicho, by Melkior ją usłyszał. Przyjrzała się najpoważniejszej ranie człowieka. Plama krwi, jak na złość, nie malała, a wręcz przeciwnie. Wykrwawi się, pomyślała. Wtedy zrozumiała, co mniej więcej powinna zrobić. Zerwała z pleców płaszcz i ignorując jesienny chłód starała się owinąć stopę Erica i zatamować krwotok. Medykiem nie była, niestety.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej