Tereny Valfden > Dział Wypraw

Dżungla - kłusownicy

<< < (9/11) > >>

Rakbar Nasard:
Kiedy Spijacze zeskoczyły z drzewa, nie spodziewały tego, że wroga maja zarówno przed sobą jak i za. Ukryty jak dotąd Drzewiec ruszył prężnie w przód i nadział jednego z ze Spijaczy na dzidę. Pech chciał, że nabita bestia przytwierdziła się do piki. Spowodowało to spore utrudnienia, z których skorzystał ostatni już potwór. Wbił on swój kolec w ciało obudzonego Drzewca i zaczął sączyć jego zawartość. Wynikiem tej sytuacji był rubaszny śmiech Rakbara, bowiem pijawka pierwszy chyba raz spróbowała żywicy. Była raczej z tego powodu niezadowolona, choć na pierwszy rzut oka nic tego nie dowodziło. Nie mącąc więcej, Rakbar zakończył szybko żywot Spijacza ostentacyjnym ruchem ręki - co w rzeczywistości oznaczało silne uderzenie energii magicznej w kark istoty. Po skończonej walce mag zeskoczył z drzewa i przeszedł się po placu boju. Odwołał z życia ranną sojusznicza istotę, która przetransformowana w zwyczajne drzewo rozpoczęła mozolny proces gojenia ran. Roślinność została stratowana, krew na okolicznych drzewach świadczyła o zaciętości a ciała - o skuteczności. Wrócił na moment do ciał wampirów, by je przeszukać - o czym wcześniej zapomniał pod wpływem ruchu na drzewie.

Canis:
Przy ciałach znalazłeś po 10 grzywien, czyli razem 30. Ponadto jeden z nich posiadał zwiniętą mapę, a na tej mapie widniał podział dżungli na segmenty. Niezrozumiałymi dla ciebie symbolami było coś tam oznaczone.

Nazwa: Mapa podziału dżungli
Opis: Mapa zawiera podział dżungli oraz wyznaczone tereny łowcze. Oznaczenia są niezrozumiałe.


W oddali nadal słyszałeś różne odgłosy, a ośrodki dźwięków niepokojących przybywały i nabierały na sile. wiedziałeś, że wokół ciebie jest więcej niż tylko 3 wampiry, a ich liczebność mogła być przewyższając twoje możliwości.

Rakbar Nasard:
O tym na pewno więcej powie mi Viperion. Okrążające go dźwięki powodowały rosnący niepokój. Nakazał Drzewcowi bieg, szarżę cokolwiek co wyrwałoby go z tej zaciskającej się pętli odgłosów. Kulę światła utrzymywał przed sobą, aby uniknąć ataku czy ewentualnej kolizji z innym drzewem... Kierował się w stronę siedziby Mrocznego Paktu.

Canis:
Po chwili usłyszałeś huk, grzmot i zacząłeś słyszeć pierwsze spadające krople deszczu na liście wysoki drzew. Spoglądając w niebo, nie widziałeś go gdyż było przysłonięte koronami drzew. Deszcz rozwijał się i padał głośniej i głośniej, przedzierając się przez korony drzew i opadając co ziemi w strumieniach niczym wąskie wodospady.

Gdy dotarłeś do polanki z drzewem i tunelem. Zbliżając się do tunelu dojrzałeś czarne smugi pośród deszczu wlatujące do wnętrza. Były to nietoperze w niesprecyzowanej ilości kilku sztuk. Deszcz rozpadał się na dobre, zmokłeś cały, a deszcz przerodził się w iście szalejącą burzę z piorunami grzmiąc i tłukąc piorunami wszędzie wokół...

Rakbar Nasard:
// Jak duże jest wejście do groty/tunelu?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej