Tereny Valfden > Dział Wypraw

Potłuczone szkło

<< < (6/22) > >>

Canis:
Ocknęłaś się. Pierwsze otworzenie oczu było bolesne. światło oślepiło cię chwilowo generując ból. czułaś jak głowa ci pęka. chwyciłaś się za głowę była zabandażowana. Bandaż biegł przez czoło dookoła głowy. Rozejrzałaś się po pokoju. w nim zobaczyłaś trzy postacie. jednym był mężczyzna, który wziął cię na wóz, pozostała dójka wyglądała dokładnie identycznie. ten sam wygląd to samo odzienie, ten sam wyraz twarzy, Mówiąc inaczej - bliźniacy. Rozpoznałaś w nim mężczyznę z Karczmy Dziarskie kaczątko, którego spotkałaś podczas własnego testu zaufania. patrzyli na ciebie z zadowoleniem. jeden z nich miał ręce upaprane krwią, najpewniej twoją. Obok leżały  bandaże i opatrunki, narzędzia medyczne oraz parę specyfików - swoista zawartość torby medycznej.

Aaria Kruczowłosa:
Ból był ciężki do zniesienia, jednak zmusiłam się do podniesienia się i oparcia o ścianę. Jęknęłam. Spróbowałam coś powiedzieć jednak za pierwszym razem niewiele z tego wyszło. -Woody - Wychrypiałam. Dopiero po napiciu się, będę w stanie poprowadzić normalną konwersację.

Canis:
Podali ci szklankę wody.

Aaria Kruczowłosa:
Napiłam się wody ze szklanki. Od razu poczułam się lepiej. Teraz byłam w stanie podjąć rozmowę ze zgromadzonymi tutaj ludźmi. Na początku postanowiłam zwrócić się do mężczyzny który mnie tu zabrał. - Dziękuję za pomoc. Coś niezbyt wyraźnie się dzisiaj czułam podczas tej wędrówki. - Następnie zwróciłam się do pozostałych. - Wam też dziękuję, bo jak domyślam się również braliście aktywny udział w hmm... składaniu mnie? Kurde. Co się ze mną dzieje... Ja i podziękowania?-Jak się domyślam jestem już w Mirtach? Zaraz, zaraz... Któregoś z was znam? Tylko pytanie którego...

Canis:
- Ja ciebie nie znam. - Powiedział mężczyzna upaprany krwią. -  Za to masz uszkodzenie czaszki. ktoś cię musiał rąbnąć czymś niezwykle silnym. Musisz wypić miksturę gnatozrostu inaczej się stąd nie wydostaniesz. Spróbujesz się przemieścić a padniesz na ziemię i będzie tylko gorzej. Poproś kogoś by ci kupił taką miksturę. Miejscowy zielarz z pewnością ma parę na stanie. -  Powiedział i wycierając dłonie w ręcznik wyszedł z pokoju.

Zorientowałaś się, ze jesteś w pomieszczeniu, do którego zaprowadził cię szczurek w Dziarskim kaczątku. Musiałaś być w karczmie.

- I teraz ty jesteś moją dłużniczką... Masz kasę na gnatozrost, czy muszę też za to zapłacić? Im więcej muszę łożyć na ciebie, tym więcej będziesz miała do odpracowania. - Ostrzegł cię i wyczułaś ten ton głosu - to ten facet, który przeprowadzał ci test zaufania w Mirtach.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej