Tereny Valfden > Dział Wypraw

Potłuczone szkło

<< < (4/22) > >>

Canis:
Dziura była wielkości koła o średnicy +/- 3 centymetrów. Była powyżej twojego wzrostu.

Gdy zeszłaś z wozu bandyta podbiegł do ciebie i przystawił miecz do gardła.

- Oddawaj broń i spier*alaj.

1x Bandyta
1x Gremlin

Aaria Kruczowłosa:
Sytuacja była co najmniej poważna, by nie użyć słowa "beznadziejna". Jednak ja, jak to ja musiałam w takiej sytuacji palnąć coś głupiego -Jak chcesz bym ci dała dupy to mów otwarcie a nie bawisz się w podchody. - Wiedziałam, że mam przesrane. Na dodatek wciąż byłam wycieńczona przez słońce. W obecnej sytuacji adrenalina chociaż zadziałała na tyle, abym odzyskała ostrość wzroku. A więc jeden gremlin! - zakrzyknęłam w myślach tryumfalnie. Rozkaz bandyty oczywiście zignorowałam. Adrenalina coraz bardziej we mnie buzowała. Starałam się obudzić w sobie demona, który chociaż na moment przegna zmęczenie z mojego ciała. Trzymałam rękę w pogotowiu na sztylecie, aby w razie konieczności przebić nim trzewia tego paskudnego bandziora, który stał przede mną. Dupy oczywiście też nie miałam zamiaru mu dawać.

Canis:
- Takiej bryły nawet wyposzczony ślepiec by nie tknął. - Powiedział bandyta wyraźnie niechętny do wszelkich rozmów. Czekał na twoje bronie.

Aaria Kruczowłosa:
// To tracę tą przytomność czy nie?

Canis:
//Jeszcze nie. Wierzę w to, że zaczniesz normalnie kontynuować wyprawę i przestaniesz mi tu pisać bajki o karze, której nie masz. Nie ma ponad 30 stopni, a nawet wtedy byś nie był w takim stanie jaki opisujesz. Ale jeszcze trochę i stracę cierpliwość, więc póki co kontynuuj.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej