Tereny Valfden > Dział Wypraw
Potłuczone szkło
Aaria Kruczowłosa:
Zmizerniała po masakrycznym marszu w upale, przyjęłam z ulgą wiadomość, że mężczyzna chętnie mnie podwiezie. Wgramoliłam się na wóz, i spoczęłam wykończona. Nawet mi przez myśl nie przeszło, aby ugrać sobie trochę zysku na tym mężczyźnie. Z resztą wcale nie byłam pewna, czy mój kodeks honorowy mi na to pozwala... To zależy od definicji "sytuacji krytycznej". Jeżeli za taką można uznać ten upał, to ten mężczyzna uratował mi tyłek w takowej. A więc nic mu zrobić nie powinnam. Ale jeszcze miałam czas, aby się nad tym zastanowić.
-Na... Na... Nazywam się Aaria. Wittataj dobry człowieku. - Powiedziałam z wyraźnym wysiłkiem. A raczej wymamrotałam.
Canis:
//Nie przesadzaj... nie napisałem, że tracisz przytomność, czy też jest to coś co cie wycieńcza w drastyczny sposób i nagle. Jest gorąco i się pocisz, naturalna sprawa latem w ciepłe popołudnie. Za takie przesadzanie sam na siebie nakładasz kary utrudniając sobie walki i tym podobne sprawy. Powinieneś uwzględniać mój opis dotyczący twojego stanu, lecz nie naniosłem kar, byś był niezdolny do normalnego poruszania bądź wręcz mdlał...
Nie zdążył odpowiedzieć, gdy nagle w wóz coś uderzyło. Wyjrzeliście na bok gdzie było uderzenie i zobaczyliście dziurkę w płachcie materiału.
Aaria Kruczowłosa:
//Cóż... Może faktycznie trochę źle odebrałem twój opis/zasugerowałem się obrazem który powstał w mojej głowie. Nie zmienia to faktu, że moja postać jest lekko psychiczna, więc może czasami niektóre rzeczy odbierać inaczej. Nie mniej nie będę teraz bagatelizował sytuacji i zagram już taką wycieńczoną postacią. Mówi się trudno :P Przyjmuję wszystkie dodatkowe kary, jakie w związku z tym nałożysz na moją postać... Dla mnie najważniejszy jest nie rozwój mechaniczny, a fabularny swojej postaci, więc wiesz...
-Ccco to było? - Zapytałam się, robiąc debilną minę? Pół godziny odpoczynku w cieniu - to jest to czego mi potrzeba, a nie dziury z boku wozu.-Wwwybacz. Powinnam ci pomóc... jednak mój stan... - Zawiesiłam się w połowie zdania. Do mojej głowy zaczęły napływać obrazy. To one po części wpływają na podatność mojego organizmu na czynniki zewnętrzne. To one odbierają moją siłę życiową. Najpierw moja matka - wredna kobieta. Mój największy wróg. To ona zabiła mojego chłopaka. Później właśnie zobaczyłam jego osobę - pochodził on z bogatej rodziny kupieckiej. Pech chciał że związał się z taką prowincjonalną dziewuchą, jaką ja byłam. Związek ten nie pasował ani jego rodzinie ani mojej. Tym pierwszym z oczywistego powodu. Mojej matce z tego samego powodu, dla którego czułam dzisiaj niechęć do proszenia o pomoc. Nie potrzebuję żadnej pomocy finansowej. -Biedny Stan - Niestety tak... Słowa te wypowiedziałam na głos. Teraz byłam pewna, że ten kupiec, czy kim on tam był weźmie mnie za wariatkę. Ja byłam jednak już bliska płaczu.
Canis:
Zaczynasz omdlewać, twoje ciało jest najwyraźniej nieprzystosowane do takiej temperatury, która i tak nie przekracza 30 stopni. Jest około 20tu stopni. tracisz jeden finiszer na post.
//Tracisz jeden finiszer na post. Do póki nie dojdziesz do siebie nie jesteś w stanie walczyć. Jeżeli przez 2 poty nie wrócisz do normy zemdlejesz i twoja misja się zakończy niekoniecznie przyjemnie.
Nagle z krzaków wyskoczył Bandyta oraz jeden Gremlin. Bandyta sięgnął po swój mosięzny miecz is keirował ostrze w stronę woźnicy i wierzchowca.
- Zsiadać z wozu, albo pożegnajcie się z życiem. - Powiedział zdecydowanym głosem. trablin załadował kolejny pocisk do procy i celował również w twoją i woźnicy stronę.
Aaria Kruczowłosa:
W tym stanie niezbyt wiele mogłam zrobić. Próbowałam zmusić się do zrobienia czegokolwiek. Powoli zsiadłam z powrotem z wozu i ciężko się o niego oparłam. Obraz rozmywał mi się przed oczami. Nie wiedziałam jak sobie z tym poradzić. Wiedziałam, że woda mogłaby znacząco poprawić moją sytuację. Jednak wody tutaj nie było! A ja głupia nie wzięłam ze sobą nawet manierki! Może w wozie będzie woda! Zatoczyłam się, tym razem specjalnie tak aby znaleźć się tuż obok dziury, najwidoczniej zrobionej przez tą dwójkę. Albo trójkę? Jeden gremlin, czy dwa gremliny? Oto jest pytanie! W każdym razie teraz nie było to dla mnie ważne. Po celowym manewrze zatoczenia się, znalazłam się w takiej pozycji, że bandytów miałam za swoimi plecami, zaś wóz tuż przed oczyma. Zajrzałam przez dziurę w nadziei na znalezienie chociaż odrobinki wody.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej