Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pułapka na myszy II
Nawaar:
- Dobra, choć te zwłoki przeszukałem. Widocznie źle szukałem. Powiedział elf i machnął ręką, a następnie udał się po kuca, aby przypiąć go do wozu. - Ericu pomożesz?.
Eric:
- Oczywiście - odparł, zadowolony, że może się na coś przydać. Przyczepił uprząż konia do wozu i wgramolił się na kozioł woźnicy. Syknął z bólu czując straszliwe pieczenie w ranie na udzie i chwycił lejce w dłonie.
- Jedźmy więc - rzucił ponaglająco. Chciał już wrócić do domu i zaleczyć ranę. Nie uśmiechało mu się kulenie na pograniczu kalectwa.
Nawaar:
- Cholera wie. Poczekajmy na Salazara. Mówiąc to elf usiadł w wozie i oczekiwał pojawienia się jaszczura.
Canis:
Przeszukując ciała Salazar znalazł po 10 grzywien u bandytów i 15 u wojowników zgromadzenia. razem 75 grzywien. Ponadto znalazł list, który czym prędzej przeczytał i schował z powrotem przy ciele. Na koniec zaczął przebierać ich ekwipunek i zabierać ich trofea.
//Zabieram:
75 grzywien
48 zębów rotisha
- Rotishe... uważajcie. Muszą gdzieś tu bytować, zresztą fakt nieopodal jest dżungla... Jedziemy dalej tą drogą. - Powiedział wskazując, że są na świeżo wyjeżdżonym szlaku prowadzącym w głąb zagajnika. - Mamy Misję do wykonania i musi zostać wypełniona. Nie będę wracał bez wypełnienia zlecenia. - Powiedział i ruszył drogą na przód ukladając wszystkie trofea na wozie, krew, pozyskane z kreshara i wilka trofea na wóz.
Eric:
- Też nie chciałbym odwalić fuszerki - mruknął i zachęcił konia do przejścia w delikatny kłus. - Wskakujcie na wóz - zachęcił. Wierzchowiec był już zmęczony, to też nie należało się po nim spodziewać zawrotnej prędkości. Dzielnie jednak znosił trudy podróży i obciążenie wozu, które z każdym przystankiem sukcesywnie się zwiększało i parł naprzód, tak jak mu nakazywał Eric.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej