Tereny Valfden > Dział Wypraw

ÂŁowca Burz w pogoni na Doral

<< < (56/61) > >>

Hagmar:
- Flakony to ja mam, bierz żarcie ja wezmę skóry.

Nawaar:
Elf posmutniał, kiedy niczego nie znalazł gdy nagle usłyszał wołanie kogoś. Nathaniel zszedł do ładowni zobaczył tam połowę towarzyszy. Reszta pewnie siedziała na statku. - Kto mnie wołał?. Spytał, lecz jednak zobaczył maurena z ciężką skrzynią musiał to być on. - Pomogę Ci człowiecze. Elf podniósł za drugi uchwyt i pomógł zataszczyć kule na ÂŁowcę, jednak w głowie sobie pomyślał. ÂŻeby elf musiał nosić ciężkie szpargały. Będą zakwasy jak nic. Stwierdził w swojej głowie, kiedy kule znalazły się na Valfdeńskim okręcie.

Progan:
Progan również wstał. Miał mętlik w głowie wysłuchawszy słów swojego kapitana. Po wszystkim rzekł
- Panie kapitanie - zaczął od razu mocnym, silnym głosem - w mym osiądzie śmierć którą ponieśli piraci nie była bezsensowną. Gdybyśmy nie wymierzyli sprawiedliwości w imieniu króla, w imieniu naszej - pierwszy raz użył tego określenia o nieznanym mu w sumie królestwie - ojczyzny, gdybyśmy nie wymierzyli sprawiedliwości w imieniu naszych sumień, to na nasze sumienia spadłby ciężar przewinień jakie popełniłaby tamta banda. Wiem, że nasz czyn był poprawny, sprawiedliwy i godzien chwały. Kapitanie, zaciągnąłem się na Twój okręt aby nabrać kształtów, aby z niewyraźnej masy postał uformowany człowiek. Zaciągnąłem się, aby okrzepnąć, aby obyć się w świecie, nabrać doświadczeń i pewności. Przy kimś tak mądrym jak pan, panie kapitanie i służąc słusznej sprawy. Dziś pierwszy raz w życiu odebrałem życie człowiekowi. Dla mnie jest to poważna sprawa. Nie można pozwolić zatracić się w lubości do zabijania, bo staniemy się jak oni - powiedział i zrobił chwilę przerwy. Dodał potem głosem o pół tonu niższym
- Ten, kto walczy z potworami, niechaj baczy, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądasz w otchłań, otchłań patrzy też w ciebie. Nie zawiedziesz się na mnie, kapitanie. Niech otchłań patrzy na mnie. Nie ulegnę, nie ugnę się, będę jak skała. Zapewniam!

Mohamed Khaled:
Większość materiałów została już przeniesiona, zostało tylko parę.. W to się już nie mieszał. Przeskoczył na ÂŁowce, gdzie zaczął patrzeć na horyzont..

Gordian Morii:
-Cieszy mnie to bardzo. - powiedział i uściskał dłoń mężczyzny.
- Będzie kiedyś z Ciebie kapitan. Może nie tak dobry jak ja, ale zawsze ha ha ha. - zaśmiał się i obaj wyszli na pokład.

Wszystko co miało zostać przyniesione, leżało już w zbrojowni. Pora była wyruszać do domu.
- Wszyscy na pokład. Rakbarze, podpal okręt. Progan dokonasz inspekcji trofeów zwierzęcych, które zebraliśmy, Themo zajmiesz się zdobytą bronią, Nathaniel przygotujesz listę strojów i pozostałych rzeczy, które odnaleźliście na tamtym okręcie. Reszta pod pokład czyścić działa i załadować je na ewentualność kolejnej walki. Aragornie, kurs na Atusel.

//:Wszystkie bronie i ubrania otrzymują modyfikator uszkodzony. Proszę uwzględnić to przy podawaniu stanu rzeczowego.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej