Tereny Valfden > Dział Wypraw
ÂŁowca Burz w pogoni na Doral
Gordian Morii:
Statek nie był jednak okrętem rodu Tacticus. Marynarze bardzo szybko zauważyli piracką banderę z Wesołym Rogerem na czarnym podziurawionym płótnie. Uzbrojony bryg nie mógł w żaden sposób równać się z bojową fregata wyposażoną w prawie 20 dział, toteż bardzo szybko podnieśli wszystkie żagle i wykonując zwrot zaczęli najzwyczajniej w świecie uciekać.
- Polują sukinsyny, na handlarzy. My zapolujemy na nich. - stwierdził kapitan odkładając perspektywę od oka i uderzył w dzwon okrętowy.
- Wszyscy na stanowiska! Pełna gotowość bojowa! ÂŁadować działa z prawej burty, zajdziemy ich od zawietrznej. Panie Aragornie kurs na tamten bryg, przygotować się do walki! Nie dajemy pardonu! Nie należy się. - wydawał szybkie rozkazy, a fregata mknęła po falach rozbryzgując białe bałwany swoim taranem zanurzonym tuż pod lustrem wody.
-Bandera bojowa, na maszt!
//: A gdy kawał haftowanego płótna piął się ku szczytowi masztu w tle leciała taka melodia
//www.youtube.com/watch?v=ehW1p2eGLtE
Progan:
//: Jaką mamy porę dnia?
Gordian Morii:
//: Jest wczesny ranek. Wszyscy już wstali, wytrzeźwieli, zjedli śniadanie i wypili po kufelku piwa na dobre trawienie.
//: Słońce znajduje się za naszą rufą, więc nie będzie nam przeszkadzać w walce. Niebo bezchmurne, wiatr średni, ciśnienie wysokie, nic nie pyli.
//: Okręty znajdują się od siebie w odległości 3 mil morskich, co odpowiada mniej więcej 5,4 km.
//: Bryg ucieka z prędkością 9 węzłów, my mkniemy z prędkością 15 węzłów, więc dzielącą nas odległość pokonamy w około pół godziny.
//: Na razie brak informacji na temat załogi okrętu, są za daleko.
- Strzelcy ustawić się wzdłuż burty! Chować się za relingami, strzelać na rozkaz! Reszta do dział! Aragornie dowodzisz puszkarzami, strzelajcie na mój rozkaz, a potem nie przeładowywać, tylko na pokład. Chcę wejść na ich pokład! - wykrzykiwał rozkazy.
//: A orkiestra zmieniła kawałek i leci teraz ten.
//www.youtube.com/watch?v=76iayUZg73w
Rakbar Nasard:
Rakbar objął swoją sylwetkę magiczną psioniczną barierą i schował się za relingiem. Czekał... Odpłynął na chwilę, kiedy pomyślał o zawartości bandyckiego statku. Do rzeczywistości przywróciła go krzątanina na pokładzie.
Nawaar:
Elf poszedł z wyciągniętym wcześniej łukiem i strzałami opierając się o burtę. Według rozkazu kapitana mieli schować się za relingami, co uczynił błyskawicznie. Nathaniel kucnął z uśmiechem na twarzy, wiedział że to nie będzie koniec jego żywota. Dziecię Nalasa czekało na rozkaz Gordiana.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej