Tereny Valfden > Dział Wypraw
ÂŁowca Burz w pogoni na Doral
Progan:
Progan uśmiechnął się. W brzuchu trochę mu się ckniło. Cieszył się na myśl o dodatkowej porcji strawy. A i napitek był wielce przydatny, rozgrzewał struny głosowe. Zanucił melodię, po chwili dołożył słowa
- Gdzieś na wielkim morzu
Zagubieni wśród fal
Siłą wiatru rozpędzeni
Wyruszyli, jak na bal
Dookoła świata
W dziewięćdziesiąt dziewięć dni
Przez ogromne oceany
Czy się chłopcom spełnią sny?
A my, brawo wam bijemy
A my, toast wam wzniesiemy
A my, za rejs ten wypijemy dziś!
- I razem chłopy!
A my, z wami żeglujemy
A my, przygodą tą żyjemy
A my, śpiewać wam będziemy dziś!
Gordian Morii:
- Kolację podano... że sobie tak pozwolę zażartować. - powiedział Nadir niosąc garnek pikantnego gulaszu z mięsa jakiegoś tam stwora, które kiedyś żyło i wielkiej ilości warzyw okraszonych strasznie ostrym sosem z różnymi odmianami ognistej papryki z południowych krańców wyspy.
- Nazywamy to Kybs'Eb Abs. To nasza tradycyjna Ishgarska potrawa, grzeje w zimne noce... i chłodne poranki hehehehe.
TheMo:
Themo zasiadł do stołu i wsłuchiwał się w piosnki Progana. Ucieszył się jeszcze bardziej widząc jednego z marynarzy niosącego potrawkę. ÂŻołądek od dawna domagał się swojego.
Mohamed Khaled:
- Dla wolności i morza, szklanicy rumu i śpiewu fal.. - złożył hołd jedzeniu, które właśnie podano. Przetarł ręce, po czym ruszył wolnym krokiem ku posiłkowi.
Progan:
Progan przestał śpiewać. Poszedł zjeść.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej