Tereny Valfden > Dział Wypraw
Jak sie maja sprawy w Draconii
Patty:
Na ile pozwalała mi sukienka, którą zdobył król, biegłam wraz z resztą, starając się umknąć zabójcom. Stwierdzając jednak, że drobne przerzedzenie ich szeregów może być przydatne, wygenerowałam energię magiczną, jednocześnie obracając się w biegu i wykrzykując inkantację Izeshar upishosh! - posyłając słup światła wycelowany dokładnie w miejsce, gdzie znajdowali się asasyni.
Zaklęcie - błysk niebios.
Anette Du'Monteau:
Anette niestety magii nie znała, ani nie miała przy sobie broni długo dystansowej. Ciężko było raczej przemycić kuszę, a i naładowanie jej teraz byłoby zdecydowanie niewygodne. To też dziewczyna tylko uciekała przed niedoszłymi zabójcami.
Isentor:
Ratując się brawurową ucieczką po dachach budynków Draconi udało wam się dotrzeć do portu cało i zdrowo. No może niezbyt zdrowo w przypadku niektórych. Isentor powrócił dopiero po pewnym czasie, został w tyle, by rozprawić się ze skupionymi na ściganiu was asasynami. Obraliście kurs powrotny na Valfden.
Wyprawa zakończona
Talentów nie będzie, bo wstyd rozdawać.
Nawigacja
Idź do wersji pełnej