Tereny Valfden > Dział Wypraw
Jak sie maja sprawy w Draconii
Isentor:
- Zaczyna się ściemniać, spotkamy się pod karczmą za 30 minut. Do zobaczenia!
Devristus Morii:
Dobra. Elf poszedł do swojego pokoju, aby przygotować się do wyjścia na bankiet.
Anette Du'Monteau:
Anette przytaknęła i niechętnie udała się do pokoju. Spojrzała na leżąco suknie. Lubiła takie stroje ale bolało ją, że ciężko było przy tym ukryć broń. Będzie chyba musiała zostawić nawet swój karwasz. Postanowiła jednak iż upchnie gdzieś nóż i jakiś wytrych. Jak powiedział król, nigdy nie wiadomo co może się wydarzyć.
Patty:
Pożegnałam się z towarzystwem i ruszyłam do swojego pokoju, by móc w spokoju przygotować się do bankietu. Nie spiesząc się, choć czasu miałam mało, ściągnęłam zbroję i wszystkie bronie, po czym ułożyłam je na stole, który przypadkiem znalazł się w moim pokoju - widać dbali o bogatych. Potem założyłam suknię i zabrałam się do nakładania makijażu, przez co straciłam większość czasu. Tym się jednak nie przejmowałam. Nie zapomniałam oczywiście o fryzurze. Na sam koniec przygotowań umieściłam na wysokości biodra szklaną mizerykordię. Długa, wąska klinga była niezwykle wręcz ostra, co mogło być przydatne. Po tych przygotowań udałam się przed karczmę, możliwe, że nieźle spóźniona.
Devristus Morii:
Przed karczmą stał już Devristus czekajac na resztę towarzyszy. Widząc Patty wychodzącą z karczmy, jego oczy zabłysły.
Olśniewasz aurą jakbyś była aniołem
Mag zaśmiał się.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej