Tereny Valfden > Dział Wypraw
(Nie)Wesołe jest życie farmera
Gorn Valfranden:
Gorn dalej biegł jak najszybciej mógł aby zatrzymać tajemniczą postać.
Funeris Venatio:
Postać poruszała się dosyć szybko. Kilka razy było słychać jakby kaszlnięcia owłosionego cienia przemykającego między drzewami. Dwójka biegła tak przez kilka minut, a taureno-podobny stwór zdawał się świetnie znać drogę. W końcu dotarli do małego przepierzenia w lesie, ale... nikogo tam nagle nie było. Gorn zbliżał się już bardzo o stwora, lecz w mgnieniu oka stracił go z oczu. Wolna przestrzeń miała kilkanaście na kilkanaście metrów, człowiek nie mógł go stracić z oczu tak po prostu. Wokół nie było widać żadnego ruchu, nic też nie było słychać.
Gorn Valfranden:
Gorn zdziwiony zaczął przeszukiwać teren, ruszać wszystkim co się dało, obchodzić wszystko na czym mógł iść. Sprawdzał Glebę. Ot standardowe działania detektywistyczne. Starał się też mieć baczenie na ślady, dziwne miejsca itp.
Funeris Venatio:
Po kilku minutach żmudnego przeszukiwania Gorn doszedł do punktu, gdzie zakamuflowano pewne wejście. Było przytulone do grupki drzew otoczonych rozłożystymi krzakami, więc trudno je było dostrzec nawet i w dzień, stojąc dosłownie naprzeciwko tego miejsca. Były to jakby roślinne drzwi wysokie na półtorej metra, które prowadziły w nieznane miejsce wewnątrz pagórka.
Gorn Valfranden:
Gorn zauważywszy zakamuflowane wejście, dokładniej przyjrzał się nim, wyjął miecz i zaczął badać te roślinne drzwi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej