Tereny Valfden > Dział Wypraw
(Nie)Wesołe jest życie farmera
Gorn Valfranden:
- Dziękuję. Rzekł Gorn i zaczął pałaszować swoje jedzenie, kiedy skończył rzekł.- Pychota proszę pani, taka dobroć nie powinna zostać bez nagrody. Gorn wstał wyjął mieszek, położył go na stolę i wyszedł. Mieszek zawierał dwadzieścia grzywien.
1533g-20g=1513g
// Jak?.
Funeris Venatio:
Fakt, Gorn wyszedł. Była 20.26.
//Po pierwsze, to nie przespałeś się w nocy tylko "rozmyślałeś", gdy trwała nawałnica. Pisałem już wtedy, że się bardzo męczysz, idąc w taką pogodę. Zignorowałeś. Minął cały dzień, cała noc i teraz już znowu nam dzień się kończy. Piwo proponowałem Ci właśnie dlatego, żeby odbudować nieco nadwątlone siły i wszystko wyrównać na zero, żebyś był "czysty". Rozumiesz mój tok rozumowania, czy się z nim nie zgadzasz?
Gorn Valfranden:
Gorn ponownie wspiął się na stodołę za pomocą drabiny, znalazł sobie punkt obserwacyjny o rozglądał się. Co jakiś czas zamknął jedno oko aby odpoczęło, i robił tak na zmianę.
// Rozumiem.
Funeris Venatio:
Aż wreszcie przysnął na całego. ÂŚnił o gołych babach, więc stwardniała mu pewne część ciała. Gorn przebudził się i zobaczył, że łany zboża, te jeszcze nie zebrane, poruszają się dziwnie w pewnym miejscu. Był to punkt na zasięgu wzroku, dodatkowo ruch pozwalał dostrzec więcej szczegółów w ciemności. Miejsce znajdowało się sto metrów dalej w stronę północno-wschodnią, tam gdzie las.
//02.31
Gorn Valfranden:
Gorn zauważył Te dziwne zdarzenia szybko i po cichu zszedł z stodoły za pomocą drabiny na ziemię. Ruszył w stronę lasu. Bardzo się skupiał na cichym podejściu, toteż stąpał ostrożnie i najciszej jak potrafił, ale szybko.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej