Tereny Valfden > Dział Wypraw
(Nie)Wesołe jest życie farmera
Gorn Valfranden:
- No więc, czy ten ,,diaboł'' niszczył pana tereny, zboża i tak dalej, tylko w nocy?, czy wystarczyło aby pana nie było przy tym i on psocił wtedy?. Ostatnie pytanie to czy jest tu gdzieś dobry punkt obserwacyjny?, wie pan, jakieś wysokie drzewo itp. Jeśli nie to czy nie miałby pan nic przeciwko abym obserwował pana ziemię z dachu pańskiego budynku?.
// Wiem że podejście trochę za bardzo Asasynowskie.
Funeris Venatio:
- Rozejrzyj się, wsiórze - dodał ostatnie w myślach. - Las widziałeś gdzie stoi, tutaj drzew nie ma, wykarczowalim. Bo po co nam? Wejdź na stodołę, ma ze cztery i pół metra, będziesz wszystko dobrze widział. Tam gdzieś jest drabina z boku. - Na końcu dodał jeszcze tylko, że diaboł raczej nie patrzy, czy ktoś jest w domu, bo i tak jest trudno uchwytny.
Gorn Valfranden:
- Tyle mi wystarczy. Rzekł Gorn i wyszedł z domu. podstawił ewentualnie drabinę do stodoły, i zaczął wchodzić na drabinę. Kiedy za jej pomocą dotarł na dach stodoły znalazł sobie odpowiedni punkt i obserwował okolice.
// Nie odpowiedziałeś mi na pytanie czy niszczy tylko w nocy czy w też dzień.
Funeris Venatio:
//Gdzieś wcześniej pisałem, że zawsze ciemno było. Więc niszczy tylko nocą.
Widział... pola. Pszenica, nic innego. ÂŁany zboża kładły się pokotem. Na północnym wschodzie las, na zachodzie i wschodzie równiny i kilka pomniejszych pagórków. Monotonia.
Gorn Valfranden:
Gorn postanowił poczekać na tym dachu aż będzie coraz bardziej ciemno, rzecz jasna starał się aby ewentualnie stwór go nie zobaczył jak się pojawi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej