Tereny Valfden > Dział Wypraw
(Nie)Wesołe jest życie farmera
Gorn Valfranden:
Gorn ruszył tam gdzie miał być czyli do pierwszej wsi przed miastem Cetlin.
Funeris Venatio:
Jednak to nie miała być pierwsza wieś, tylko pierwsza farma przed miasteczkiem Cetlin. Na szczęście owa mieścinka była już w linii prostej i nie dało się zabłądzić, Gorn jako tako szczęśliwy, ale zmęczony dotarł na miejsce. Nie było jeszcze południa, gdy zajechał pod dom gospodarza. Psy oczywiście go obszczekały, dzieciaki ganiały za stąpającym koniem, a sam farmer wyszedł Gornowi naprzeciw, opierając się o widły.
Gorn Valfranden:
- Dobry, Gorn z Rivi, z kim mam przyjemność?.
Funeris Venatio:
- John Stewks... - odparł niepewnie, zawieszając na moment głos. Przybysz nie wyglądał na zbira, na poborcę podatków tego skurwiałego hrabiego też nie, więc może to ten z Bractwa?
Gorn Valfranden:
- Miło mi, jestem z bractwa, wysłano mnie abym rozwiązał pana problem. Rzekł Gorn i wystawił rękę do uściśnięcia.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej