Tereny Valfden > Dział Wypraw

(Nie)Wesołe jest życie farmera

<< < (37/39) > >>

Gorn Valfranden:
- Szczerze wszystko szło jako tako, dopóki nie pojawił się źródło kłopotów czyli Diaboł. Goniłem go aż do wejścia do jego kryjówki. Wbiłem się do środka był tam tauren, jakiś związany typ i zakapturzony człowiek. Po rozmowie nastąpiła walka. Przegrałem ją, wróciłem do farmera. Ten dał mi potrzebną miksturę do zrąśnięcia kości. Wypoczęty i zdrowy ruszyłem z powrotem do ich kryjówki. Drzwi były zamknięte, wyważyłem je. Nikogo już nie było dlatego wróciłem do Gospodarstwa. Zauważyłem pożar. Ruszyłem ku stodole. Udało mi się dostrzec tego zakapturzonego. Nie zauważył mnie dlatego wpakowałem mu bełta w głowę. Otworzyłem stodołę i wyniosłem Farmerkę i jej męża. Reanimowałem ich, Farmerka niestety nie przeżyła, dzieci też. Farmer został sam. Prosił abym opuścił jego gospodarstwo. Tak też uczyniłem.

Funeris Venatio:
- Pozwól, że poukładam to sobie... Czyli problemem był Diaboł, czymkolwiek by to nie było. Udało Ci się go namierzyć, goniłeś i dotarłeś do jego kryjówki. Mówiłeś, że był tam ktoś jeszcze i jakaś związana postać. Dowiedziałeś się kim jest ta postać? Kim był człek, którego tam przetrzymywano? Potem twierdzisz, że powróciłeś do gospodarstwa, odpocząłeś, więc minęła pewnie cała doba. Nie osądzam za to, w końcu mogłeś być mocno ranny. Pożar... Ten człowiek, którego nie pokonałeś go rozpętał, tak? Dowiedziałeś się kim on był, czy na prawdę posłałeś mu bełta w potylicę? Mamy ostatnio mnóstwo doniesień na dziwnych ludzi, jakby szalonych, opętanych, nie będących sobą. Czy ten mógł odpowiadać temu opisowi? No i ta stodoła... Mówisz tak, jakbyś zostawił te dzieci na spłonięcie w środku. Rozumiem farmera, w końcu stracił rodzinę. Ale ty? Nie przeprowadziłeś śledztwa? Nie dowiedziałeś się nic? Po prostu przyjechałeś tam i... i nic?

Gorn Valfranden:
- Ta postać miała ekwipunek wojowników zgromadzenia. Spotkałem się już kiedyś z nimi. Reszta uciekła.

Funeris Venatio:
- Ekwipunek można pozyskać, młody rycerzu. Z tego co pamiętam, oni nie nosili czegoś, co nie jest ogólnodostępne. No i co z resztą moich pytań?

Gorn Valfranden:
- Ten w kapturze rozpętał Pożar zgadza się. Związany zniknął wraz z jednym z współpracowników zamaskowanego. Ale na resztę pytań odpowiem: nie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej