Tereny Valfden > Dział Wypraw

(Nie)Wesołe jest życie farmera

<< < (23/39) > >>

Gorn Valfranden:
- Nie, nie nabiorę się, sami pokażcie.

Funeris Venatio:
- Wchodzisz tutaj jak do siebie, robisz zamieszanie, wypytujesz jak śledczy, węszysz jak pies... Kim ty jesteś? To spotkanie właśnie dobiegło końca.
Gorn nadal stał w drzwiach, gdy człowiek zaczął stawiać pierwszy krok z uniesionym mieczem, by zmniejszyć dzielący tę dwójkę dystans. Mężczyzna był dobrym szermierzem, zaawansowanym można by rzec. Miał na sobie zwykłe ubranie.

Gorn Valfranden:
Gorn błyskawicznie schował miecz i wyjął młot. No to zapraszam.

Funeris Venatio:
Gorn był... głupi. Mężczyźni stali w odległości pięciu metrów od siebie, co nie było zbyt wielką przepaścią. Człowiek na reakcję potrzebuje około sekundy. Sekundy, w której miecz przebywa pewną drogę. Ile może trwać schowanie miecza do pochwy i wyciągnięcie zza pleców dużego, dwuręcznego młota bojowego wykonanego ze srebra? Trzy sekundy? To daje jakieś 4 niezwykle przedłużające się sekundy, podczas których atakujący człowiek może zrobić wszystko na bezbronnej w tamtej chwili postaci. A gdy jeszcze ta postać ma uszkodzony napierśnik, który od miesięcy nie był naprawiany, to już w ogóle nie wróży nic dobrego dla tej drugiej strony. Gorna uratowało jedynie to, że podczas wyciągania młota zgarbił się nieco i wciągnął brzuch. Miecz napastnika rozorał lewy bok rycerza, robiąc ranę na dokładnie 3 centymetry wgłąb ciała, długą przez cały bok. Krwawiła. Gorn miał jednak już młot w rękach, a drugi człowiek zamłynkował nad głową i chciał ciąć w szyję.

Gorn Valfranden:
Gorn unikał ataków człowieka, bolał go cały bok, jednak uparcie trzymał się bez dodatkowych ran. Przeciwnik był zbyt zapatrzony w siebie toteż trochę ignorował obronę. Dlatego Gorn bez problemu uderzył młotem w prawą pachę przeciwnika. Ten cios musiał go zaboleć ponieważ było widać jak łapię się ręką za pachę opuszczając gardę. Gorn to wykorzystał i szybko powalił wroga na podłogę, oraz uderzył go w twarz, uderzenie było tak silne że zniszczyło przednią część twarzy człowieka. Jednak pozostał ten drugi, bardziej krępy. Podczas walki z nim Gorn miał pewne trudności, ponieważ było widać że ten przeciwnik jest znacznie bardziej wyszkolony od poprzedniego. Obaj w skupieniu,pocie, walczyli ze sobą, Kontry, bloki uniki, to wszystko raz po raz było stosowane przez dwójkę walczących. W końcu Gorn sparował wrogi cios, zaatakował dwa razy młotem w rękę przeciwnika która trzymała broń, potem kolejny unik, tym razem o włos, cios w kroczę, przeciwnik stęknął, Gorn nie czekał i zaczął obkładać ciosami przeciwnika. Powalił go, i zabił go dwoma potężnymi uderzeniam obucha młota w głowę.

0x Przeciwnik

//  Nie podałeś statystyk przeciwników.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej