Tereny Valfden > Dział Wypraw

Demony duszy mojej w głębi umysłu mego

<< < (13/21) > >>

Dragosani:
- Chyba - powtórzył za Aragornem wampir. - Może jakbym spróbował nieco jego krwi, to bym się czegoś dowiedział? - rzucił luźna propozycję.

Hagmar:
- Spróbuj.

Elrond Ñoldor:
- Będzie ciekawie. Dajesz.

Dragosani:
Dragosani podszedł do Elronda, który trzymał kruka. Trzeba było się teraz jakoś sprawnie zabrać, aby łyknąć krwi i nie zostać przy okazji podrapanym po twarzy.
- Daj mi go - polecił magowi. Złapał za głowę. Delikatnie, acz stanowczo. Użył oczywiście demonicznej ręki. Tak dla pewności, aby ptak nie miał nawet szansy go dziabnąć. Drugą ręką przytrzymał go za zad, łapiąc jednocześnie za skrzydła, aby paskuda nimi nie szamotała. Szpony nie powinny być w stanie przebić się przez rękawice wampira. Gdy ptak jako tako był trzymany, Drago przyłożył białe ciałko do ust i wygryzł się w nie. Lekko, na tyle tylko, aby poleciało nieco krwi. Nie chciał wszak uszkodzić kruka. Wypił niewielki łyk krwi, który wyleciał z ranek po zębach wampira. Zamnął oczy i skupił się na informacjach w niej zawartych. Czym właściwie jest ten ptak? Demonem, jak i reszta, czy może czymś innym...

Izabell Ravlet:
Dragosani zobaczył niewiele. Jedyną informacją zapisaną w pamięci ptaka był przebieg dopiero skończonej walki. Wcześniej nie było nic. Tak, jakby demoniczny kruk powstał dopiero przed chwilą jako system obronny przed dotarciem głębiej.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej