Tereny Valfden > Dział Wypraw

Szkoła przetrwania

<< < (4/11) > >>

Hagmar:
I wtedy zaczęło pada... nie, lać. Wręcz ściana wody spadła z nieba.

TheMo:
Deszcz! Inni zaczęliby się smucić, ale nie on. Szybko zerwał kila większych liści i długich gałęzi. W ziemię wbił cztery patyki w odpowiedniej odległości i położył na nich liść. Całość wyglądało jak prowizoryczna wanna na długich nogach. W rzeczy samej, miał on teraz niewielki zbiorniczek na deszczówkę. Zrobił jeszcze jeden taki, tuż obok. Gdy woda się już przelewała, zaczął powoli spijać.
-Mam niewielki zapas wody. Tylko teraz całe drewno zamoknie!
Wziął liście, które mu pozostały i przykrył nimi stos gałęzi odłożonych na ogień.

Hagmar:
Po jakichś 10 minutach przestało padać, zaczynało się też ściemniać. A ty nie miałeś zbyt dużo suchego drewna.

TheMo:
Napoił się wystarczająco dużo. Tak, że wody pozostało jeszcze na następny dzień. Spojrzał w niebo. Widział nastającą noc. Spojrzał na swe zapasy. Widział mało drewna.
-Pierwsza noc najgorsza.
Zaczął zbierać liście paprotki. A paprotki rosnące w jungli były znacznie większe niż te w doniczkach. Zerwał też kolejne liany. Niedaleko jego miejsca pobytu było drzewo z rozdwojonym konarem. Rozgałęzienie było dość nisko by się wspiąć. I było wystarczająco miejsca, by się położyć. Wyłożył jeden pniak sporą ilością liści i przywiązał je lianą. Kiedyś słyszał o kolesiu robiącym poradniki jak przeżyć w takich miejscach. Zwał się Niedźwiedź Grylls czy jakoś tak. Twierdził on, że taka wyściółka zapobiega utracie ciepła przy podłożu. Pozostały materiał złączył ze sobą za pomocą lian i gałęzi. Wyglądało to jak kiepskiej jakości okrycie. Zanim to zrobił nastały ciemności. Wdrapał się na posłanie i przykrył prowizoryczną kołderką. By nie spadała przytwierdził ją sztyletem. Oparł się o konar i zajadał się znalezionym owocem.
-Przydałaby się poduszka. Ale to nie żaden pensjonat.
I tak upłynął mu pierwszy dzień. Nieco głodny próbował zasnąć.

Hagmar:
W nocy dżungla żyje, jest nawet dość głośna i potrafi wystraszyć. I wtedy pojawia się ONA, jeżąca włosy, kosmata i cuchnąca... Panika...

//Zdaje się na twą inwencję  :* masz szczęście że w bestiariuszu nie ma jaguarów, pum, panter i 15 metrowych jadowitych węży :D

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej