Tereny Valfden > Dział Wypraw
Niechciany gość - w poszukwianiu skarbu
Talia:
Czując się dumna z powalenia dwóch wojowników podeszła do każdego z ciał i odebrała im miecze. następnie zaczęła przeszukiwać kieszenie chcąc znaleźć coś wartościowego.
//Zabieram miecze bandytów. W jakim są stanie?
Canis:
//Miecze otrzymują status uszkodzony. Poprawne statystyki podam na koniec wyprawy.
W kieszeniach wojowników znalazłaś po 15 grzywien. Jeden z Wojowników miał tajemniczy list zapieczętowany żółtym lakiem. na laku odciśnięta była pieczęć z głową skrzata, trablina? Gremlina? Któż to wie, coś na pewno takiego.
Talia:
Zwinęła wszystko do kieszeni, po czym wzięła się za list i go otworzyła. Zaczęła czytać z zaciekawieniem.
Canis:
Po otwarciu listu przeczytałaś taką notatkę:
"Z waszych informacji wynika, że Du Monteau nie tylko z nami współpracuje, jest także krukiem. To bardzo istotna wiedza poddająca w wątpliwość jej wiarygodność. Musimy czym prędzej przekazać te informacje Malaharowi. Jeszcze tego dnia wyjedziemy na klif. Obserwujcie ich dalej, dowiedzcie się wszystkiego, czym się zajmują, co planują. Rozpirzymy ich i przejmiemy ten grajdoł dla siebie.
~H."
Talia:
Zdziwiona treścią schowała kwit w kieszeń. Zebrała się do kupy i ruszyła dalej w kierunku wioski. Musiała być już blisko. Nadal nie wiedziała gdzie znaleźć tego miejsce spotkań, z którego mogli już uciec. Musiała mieć oczy szeroko otwarte i poszukać karczmy, albo nienaturalnych śladów, jak obecność trablinów, gremlinów i bandziorów w jednym miejscu, ponieważ mogły to być sługusy z czarnego klifu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej