Tereny Valfden > Dział Wypraw
Konwój z bronią dla armii
Gordian Morii:
- Nie no, dowieźmy go do Efehidonu. - odparłem machnąwszy ręką. - Nie mniej jakby trafił się taki na moim okręcie to nawet bym się nie zastanawiał. Poszedł by za burtę szybciej niż zdołałby jęknąć.
Nawaar:
- To mi się podoba. Nie ma opierdzielania się i już. W międzyczasie zgłoszę się do Ciebie kapitanie na służbę w jednostce.
Melkior Tacticus:
- Karczma ocalała, ci co nas zaatakowali podpalili wpierw jeden wóz który dość szybko ewaporował. A sekunde później drugi. Amunicja, odłamki drewna, szkła i metalu oraz to co zostało z koni latało wszędzie. Nessa o mało nie oberwała czyjąś ręką, Barona Adamusa fala uderzeniowa rzuciła do koryta dla świń. Przeciwnicy uciekli. Ci co przeżyli. Milten, znajomy czarodziej gasił powstały pożar, a ja i reszta kompani płakali. Straciłem wtedy 30 tysięcy grzywien.
Nawaar:
// Czytałem tą wyprawę. Tak na marginesie.
- O matko, aż 30 tysięcy poszło się rypać!?. Elf nawet, tyle pieniędzy na oczy nie widział, ale mógł sobie wyobrazić taką kwotę bez większych problemów. - Rozumiem, że potem resztkę niedobitków rozwaliliście w drobny mak?.
Melkior Tacticus:
- Tyle to ja straciłem, ogólnie to pół miliona grzywien poszło w pizdu.
- Toć to wszystkie pieniądze świata...
- Prawie wszystkie Melkiorze, tak rozwalił ich Aragorn i jego "komandosy". Ja wróciłem do Ekkerund.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej