Tereny Valfden > Dział Wypraw
Konwój z bronią dla armii
Nawaar:
- Widocznie Gordian pomyślał. Już raz ich spotkaliśmy w chramie i było ich tam trochę dużo. W sumie dobrze, że sprawa potoczyła się inaczej nie?.
Gordian Morii:
- Oj 100 grzywien za ładunek warty kilkanaście tysięcy to nie jest dużo. Zresztą mam zbyt wiele do stracenia by przypadkowo oberwać strzałą lub nożem pod żebra. - odpowiedziałem.
- Każdy dowódca powie Ci jedno, szczęście to kurwa. Nigdy nie wiadomo komu dopisze. Wystarczyłaby pochodnia rzucona na wóz i nie ma z nas co zbierać. Ogień chwyci płachtę, od niego zajmą się skrzynie, a wolałbyś nie widzieć co by się stało jakby tyle amunicji pierdolnęło na raz. Do grobów złożyliby pewnie tylko broń. - dodałem po chwili.
-Zresztą, żaden ze mnie wojownik a i jak słusznie zauważył Melkior cholera wie ile ich tam siedziało jeszcze. - a w tym momencie nagłe chrapnięcie wyrwało mnie z rytmu.
-Weźcie go gdzieś zostawcie, albo wrzućcie do jakiej kałuży, bo mnie zaczyna drażnić. Przyjechał się wyspać na konwoju. Mogliśmy go zostawić bandytom jako poręczenie tego, że wrócimy. - powiedziałem wskazując na Thor Groma.
Anette Du'Monteau:
-Skoro wojna idzie to każdy człowiek na Valfden może później się przydać. Więc to też można uwzględnić jako zabieg w tym kierunku.
Melkior Tacticus:
- Hahaha. - zaśmiał się Melkior na propozycję Gordiana
- Ja raz widziałem jak pieprzło. Mieliśmy mniejszy ładunek i to była moja prywatna... Przemycałem broń do Tinriletu i gdy stawaliśmy pod "Kozim Kopytem" zaatakowali nas jacyś debile. Podpalili wozy i jak jebło!
Nawaar:
- To, co zostawiamy go w rowie?. Zapytał z uśmiechem na twarzy elf, lecz po chwili zastanowienia rzekł. - Powinien dostać jakąś karę za obijanie się. Ten gościu nic nie zrobił nawet palcem nie kiwnął. Słysząc słowa krasnoluda odpowiedział. - Pewnie z karczmy i z wozów nic nie zostało?.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej