Tereny Valfden > Dział Wypraw
Konwój z bronią dla armii
Melkior Tacticus:
- Draig aep Kor, załadujecie te skrzynie czy będziecie tak stać?
Nawaar:
- Przyda mi się ta wiadomość. Dobra lenie brać się za tachanie oczywiście Ty Anette nie musisz. Powiedział elf i podniósł skrzynię pełną muszkietów na wóz. Ta skrzynia w sumie też nie była wiele lżejsza od tej ze złotem. Nathaniel też się trochę napocił niosąc ją strużki potu spływały, po jego młodym czole opadając na drogę.
Progan:
Progan podziwiał ile się dało, zanim zagonili go do pracy. Pierwszy raz widział krasnoludzkie miasto, chłonął kulturę i architekturę. Zapał i trud jaki musieli podjąć mieszkańcy góry, aby zbudować to miasto.
Potem zagonili ich do pracy. Progan wziął skrzynię z metalem, który miał być przeznaczony do wyrobu broni palnej. Była ciężka. Za dawnych czasów najmował się do pracy w młynie i u kowali. Kowadła i młyńskie koła były ciężkie, nabrał przy tej pracy dużo krzep. Podźwignął skrzynię, oparł ją sobie o tors mocno trzymając w dłoniach i pomaszerował na miejsce zładowania ładunku. Poszedł potem po kolejną. Nie chciał się opieprzać. Jeśli miał do wykonania jakąś pracę, to wykonywał ją, nie cackał się. Poza tym, w kompanii było wielu wpływowych osób jak zdążył zauważyć, chciał aby został zapamiętany przez nich jako sumienny i pracowity człowiek. W końcu taki właśnie był.
Melkior Tacticus:
Melkior również wziął się za robotę targając ciężkie skrzynie.
Nawaar:
// Ile jest skrzyń, bo nie ogarniam?.
Nathaniel ruszył, po kolejną skrzynię z towarem. Teraz nie wiedział, czym ona jest wypełniona ale to nie zmieniała faktu, że wagowo nie różniła się od pozostałych. Kolejna skrzynia, po krótkim acz znaczącym wysiłku znalazła się w sklepie krasnoluda.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej