Tereny Valfden > Dział Wypraw
Konwój z bronią dla armii
Melkior Tacticus:
//Bo nie chce mi się robić konta fabularnego :P
Nawaar:
Elf siedział zamyślony dlaczego patrzył niby na zachód słońca jak słońce jest dosyć wysoko. Jeden z towarzyszy zasnął inni się kłócili o sprawy, które dotyczą każdego wszak wojna dotyczy każdego. Dlatego nasłuchiwał wszystkiego żeby z czasem zebrać wszystkie informacje, co mogłyby mu ustalić co tak na prawdę się dzieje z tym światem i do czego zmierza. Nathaniel spodziewał się zbliżającej wielkimi krokami wojny i wielkiego planu jaki przygotował król tejże wyspy.
Melkior Tacticus:
- Patrzcie. - elf wskazał ręką w prawo, na dracoński chram stojący samotnie na sporej polanie - Jesteśmy bliżej jak dalej, pod wieczór powinniśmy być w karczmie pod Kozim Kopytem.
Gordian Morii:
-ÂŻegnajcie nam dziś valfdeńskie dziewczyny, żegnajcie nam dziś... - zacząłem nucić leżąc sobie wygodnie na wozie i zaplecionymi pod głową dłońmi obserwowałem niebo i przesuwające się po nim chmury.
Nawaar:
Elf obejrzał się w prawą stronę za głosem Melkiora ujrzał tam chram coś podobnego do tego, co byli w kanałach pod miastem. Jednak jego uwagę przykuło coś innego, a właściwie słowo karczma w połowie drogi. - Dlaczego mam dziwne wrażenie, że coś nas niedobrego spotka w tej karczmie. Pamiętacie przecież atak magów i tych strzelców z bronią palną. Nathaniel miał obawy, że cała sytuacja może się powtórzyć a teraz z nimi nie ma Elrodna, który potrafi leczyć.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej