Tereny Valfden > Dział Wypraw

Konwój z bronią dla armii

<< < (28/57) > >>

Melkior Tacticus:
Pozostałe wilki uciekły.

Progan:
- Uff... - westchnął Progan i klapnął na koźle. Cieszył się, że nikomu nic się nie stało, że konie wyszły z tego ataku obronną ręką. W uszach jeszcze mu grało od wystrzałów jakie padły z woza. Poruszał trochę szczęką, aby wyprawić w ruch mięśnie w okolicach uszu.
- Nieźle strzelacie - zauważył i rzucił do Gordiana i Nathaniela. Nie uszedł mu też wyczyn Melkiora
- Piękny cios pięknej broni

Melkior Tacticus:
- A dziękuję, zraniłem go co prawda tylko ale wystarczyło. Dobra, nie ma co mitrężyć ruszajmy.

Nawaar:
Gdy wilki uciekły Nathaniel zeskoczył z wozu i próbował odzyskać strzały. Liczył, że odzyska choć jedną zawsze coś jak to mawiają. Następnie powiedział do towarzyszy. - Jestem w stanie dobrać się do skór, kłów i zębów, ale do krwi nie wiem. Tak, że jeżeli ktoś chce może sobie wziąć z moich wilków i jeżeli będzie na tyle miły może odda z buteleczkę. Powiedział Nathaniel i zabrał się za oprawianie zwierzyny. Dobył nożyka z wozu i zaczął delikatnie nacinać skórę, przy krawędziach żeby nie uszkodzić cennej skóry. Teraz delikatnie ją ściągnął Kilka minut i trzy skóry były jego. Następnie wziął się za pazury i kły trzech bestii delikatnie je podważył, żeby nie pękły i nie było odprysków. Kilka kolejnych minut i wydobył wszystko co mógł z 3 wilków. Ta sztuka była, czymś nowym dla elfa jednak musiał się przyzwyczaić do tego wszak to kolejny zarobek. Elf również podziękował człowiekowi. - Dziękuję za uznanie Proganie. Nathaniel uśmiechnął się do człowieka. - Ta broń robi niezłego hałasu, ale nie uważacie że może to na nas ściągnąć większe niebezpieczeństwo?.

// Zabieram:

  48 pazurów wilka
 6m2 skóry wilka
  12 kły wilka

Progan:
Wstał i przeszedł z przodu woza na koniec, na miejsce w którym siedział ostatnio. Po chwilowym rozprostowaniu kości mógł znowu zalec w swojej poprzedniej pozycji. Siedząc patrzył jak elf zbiera skóry, pazury i kły z zabitych zwierząt. Chociaż ich śmierć nie poszła na marne. Ze skór można było wyrobić ubrania, a te były czymś przydatnym.
Woźnice smagnęli konie, zwierzęcia zaparły nogi o ziemie, naprężyły grzbiety i pociągnęły wehikuły, które znowu zaczęły kołysać się i drżeć w koleinach leśnej drogi. Zabite wilki ściągną pewnie na trakt padlinożerców. Progan wolał nie wiedzieć co to za istoty.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej