Tereny Valfden > Dział Wypraw
Konwój z bronią dla armii
Melkior Tacticus:
- To że jest stara, nie wiadomo do końca co w niej siedzi. Mawiają że w tej okolicy obóz ma jakiś potężny Elfi czarodziej mający pod sobą armie wilkołaków, trolli i istot o których nawet nie słyszałem. Melkior poprawił się w koźle, okolica była nieco mroczna ale tętniła życiem, ptaki świergotały, wiewiórki skakały po drzewach a wprawne oko mogło dostrzec samotnego jelenia między drzewami.
- Mówią że ten elf, Lithan. Ma pod sobą potężnych nekromantów i że to on odpowiada za wojnę domową. To ostatnie to akurat prawda.
Nawaar:
- Można rzec, że jesteśmy w czarnej dupie i narażeni na wielkie niebezpieczeństwo. Elf nie cackał się ze słowami widocznie słowa elfa z bractwa świtu zajęły jego umysł. Potężny wielki elfi mag, który ma pod sobą armię złożoną z nekromantów i wilkołaków to nie mogło zabrzmieć dobrze. - Panie i panowie miejmy się na baczności. Większość z nas wiele już widziała i przeżyła, ale i tak radzę docenić przeciwnika bądź przeciwników.
Melkior Tacticus:
- Na przykład jak tamte wilki? Konwój zatrzymał się gwałtownie gdy jakieś 20 metrów od nich z lasu wyszło całe stado wilków, zwróciwszy uwagę na łatwy łup rzuciły się do ataku.
8x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Wilk
//Mają pierwszeństwo ataku ale z racji że to las to i elfy mają. Nathaniel pamiętaj o dodatkowym finiszerze
Nawaar:
- Dokładnie. Nathaniel nawet nie wiedział, co odpowiedział Melkiorowi. Jednak wiedział, co należy w takiej sytuacji zrobić szybko wydobył łuk z sajdaka i żelazną strzałę z kołczanu, którą nałożył na cięciwę łuku jednocześnie go naciągając. Elf wziął głęboki oddech świeżym leśnym powietrzem i rozpoczął namierzanie. 6 sekund dziecięciu Nalasa wystarczyło, aby wypuścił strzałę i oddech. ÂŻelazny pocisk pomknął w stronę bandy wilków trafiając idealnie w głowę uszkadzając, przy tym mózg wilczka i oczywiście zabijając na miejscu. Nathaniel następnie wyciągnął kolejną żelazną strzałę, albowiem siła lasu dała o sobie znać. Elf umieścił na cięciwie łuku leśnego elfa kolejną strzałę mocno naciągając i przymrużając prawe oko celował w wilka, który już rozpoczął szarże. Znów kilka sekund mierzenia i dziecię lasu wypuściło strzałę, która poleciała i trafiła wilka w szyję uszkadzając główną aortę szyjną. Kilka chwil, a wilk leżał w kałuży własnej krwi. Nathaniel zabijał jednym strzałem nie chciał, aby zwierzaki się męczyły zanadto. Jednocześnie czuł żal, że musi je zabijać ale nie miał wyjścia.
Pozostaje 23 żelaznych strzał.
6x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Wilk
// Wiem o dwóch wykończeniach ;p
Progan:
Progan wstał z woza. Nie miał zamiaru zeskakiwać. Byłoby to szaleństwem. Spojrzał na przeciwników. Wilki, urodzeni drapieżcy, silne istoty. Są piękne, mają siłę i spryt. Są oddane. Przypomniał sobie pierwszą walkę na tej wyspie, walkę na arenie podczas szkolenia obywatelskiego. Wtedy udało mu się obezwładnić wilka i tak to zakończyć. Teraz wilki musiały zostać zabite. Bo inaczej poraniłyby konie, uniemożliwiły dalszą podróż.
Progan z kijem przeskoczył na przód wozu, wlazł na kozła obok woźnicy. Miał z tego punktu możliwość odganiania kijem atakujące wilki. Gdyby któryś podbiegł do konia, mógł mu przygrzmocić.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej