Tereny Valfden > Dział Wypraw
Cichy domek nad jeziorem
Lucas Paladin:
- Omarze, uspokój się. Rozmawiałem z Twoim ojcem jeszcze zanim tu przybyłem, więc jak to możliwe, że leży teraz tutaj obok Ciebie? - sam rycerz był zdzwiony tą kuriozalną sytuacją. Jakim cudem sołtys znalazł się w Boleskine, skoro prosto z jego domu wyruszył do posiadłości? Należało więc sprawdzić obecnego. Być może był to jakiś mag, iluzyjnie podszywający się pod zarządcę wioski. A może to ciało tutaj było złudzeniem? Lucas postanowił jeszcze na spokojnie wypytać Omara:
- Kiedy się tutaj znalazłeś? Powiedz jak dokładnie to było, zanim się obudziłeś.
Funeris Venatio:
- Zaginęły dwie osoby, Jekyll i Hyde. Ojciec wybrał się z jakimś kmiotkiem, którego imienia nie pamiętam, by ich poszukać. Ze dwa dni nie wracali, więc ja wyruszyłem za nimi. Dotarłem tutaj do posiadłości. Gdy chciałem zejść do piwnicy, po prostu... odpłynąłem. Dziwnie się czułem. Taki słaby, obezwładniony, stłamszony... Czułem tylko jak ktoś mnie wiązał. - Omar spytał się też o dzień tygodnia. Rycerz odpowiedział mu, więc doszli do wniosku, że minęły niecałe trzy doby. Czyli posłano po pomoc do Bractwa jeszcze dla sołtysa, niekoniecznie jego syna. Sprawa śmierdziała. Boleskine było wielką tajemnicą, lecz w tej chwili Lucas nie miał już zbyt dużo do roboty w tym miejscu.
//Pamiętaj, żeby książkę wziąć.
Lucas Paladin:
Należało się cofnąć po księgę, to był naistotniejszy element układanki. Rzekł do Omara:
- Zaczekaj tutaj, skoczę tylko po pewną księgę i wrócimy do wioski. Tam przekonamy się co jest prawdą, a co fikcją. - nie czekając, rycerz zbiegł w dół do pomieszczenia, w którym znajdował się "1984", zabrał księgę ze sobą. Natychmiast przybył do Omara i powiedział:
- Wstawaj, idziemy. - chwycił młodzieńca za rękę, pomagając mu wstać i skierował się w stronę chatki sołtysa. To wszystko zaczynało być coraz bardziej tajemnicze.
Funeris Venatio:
Był środek nocy. Koń Juliana stał razem z wierzchowcem Lucasa, tak jak go zostawili. Tylko samego Juliana nie było nigdzie widać... Może wrócił pieszo do Bractwa? Tak, z pewnością. Nie! ÂŁodzią wrócił! ÂŁodzią! (...)
Do domu sołtysa dotarli nad samym ranem, koło 8.14.
Lucas Paladin:
Lucas zapukał do drzwi. Spodziewał się znaleźć sołtysa w środku, a przede wszystkim ciekaw był reakcji Omara. Być może wyczuję tę samą siłę, która ściągnęła go do Boleskine. Być może to młody chłopak pomoże rycerzowi rozwikłać tajemnicę cichego domku nad jeziorem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej