Tereny Valfden > Dział Wypraw

Test kruka #9

<< < (7/9) > >>

Lanaya:
- Coś Ci chyba pomyliło, słodziutki. Wspaniałomyślna to jestem ja, że w ogóle do was podeszłam, zamiast od razu poderżnąć wam gardła. Przeszkadzacie mi w pracy, dlatego powinniście stąd zniknąć. Najlepiej teraz. - elfka przygotowała się do walki, wiedziała bowiem, że bandyci nie odpuszczą łupu.

Anette Du'Monteau:
-Dość tego. Trzech bandytów ruszyło w twoim kierunku.

3x Bandyta

Lanaya:
Kurwa, jak straż zobaczy trupy, będzie po mnie. Chociaż.. Mam dowód w postaci rozkopanego grobu, powstrzymałam ich. Lanaya sięgnęła po sztylety, bandyci nie byli daleko, także elfka szybko skróciła dystans do pierwszego z nich i zaatakowała. Ostrza jednak przecięły powietrze, ponieważ bandyta zręcznie uniknął jej ciosu. Lanaya musiała nadal trzymać się blisko rywala, aby go zabić, tak więc szybko zanurkowała między dwóch, wbijając jednemu oba sztylety w plecy, co kompletnie wyłączyło go z walki, a nastepny cios utkwił już w czaszce bandyty. Elfka szybko odskoczyła, zagrożenie nadal nie minęło. Drugi bandyta zaatakował, tym razem jednak jego ostrza świsnęły obok elfiego ucha Lanayi. Bandzior nadal zaciekle próbował wyrządzić krzywdę swojego adwersarzowi, jednak jak powszechnie wiadomo rasa długouchych jest znacznie zwinniejsza, tak więc Lanaya choć z trudem, ale unikała ciosów. Nachylając się przeszła do kontry, jedno ostrze przecięło bandycki korpus, drugim chlasnęła go po twarzy. Buchnęła krew. Lanaya wykorzystała okazję i szybko dobiegła do bandyty, podrzynając mu gardło.

1 został

Anette Du'Monteau:
//: Masz tylko 1 finiszer na posty. Dodatkowa broń nie uprawnia cię do zabicia 2 przeciwników. Dopiero walka na 75%. Radzę pamiętać na przyszłość.

Drugi bandyta ranił cię sztyletem w ramię. Na szczęście unik sprawił że rana nie była głęboka i zbyt poważna. Mimo to obrażenia utrudniały ci walkę dwiema broniami.

Słysząc odgłosy walki i rozmów na miejscu zjawił się agent, który wcześniej objaśniał ci zadanie. W ręku trzymał niewielką kuszę, z której wypalił do jednego z bandytów. Opryszek padł na ziemię z lotką wystającą prosto z klatki piersiowej.

Został 1 bandyta.

Lanaya:
Eflka syknęła z bólu. Skubaniec. Został ostatni bandyta. Lanaya była osłaniana przez swojego zleceniodawcę, także mogła spokojnie uporać się z nim uporać. Ramię bolało, także walka drugim sztyletem nie wchodziła w grę. Bandyta zaatakował pierwszy, miał inicjatywę i przewagę dwóch broni. Lanaya przekulała się na zdrowym ramieniu po ziemi godząc bandytę w nogę. Teraz to elfka miała dogodną pozycję do zwycięstwa. Kiedy rywal złapał się za nogę, Lanaya szybko wstała i wbiła mu sztylet w klatkę piersiową, bolące ramię nie przeszkadzało jej to sam zrobić drugim. Kiedy wszyscy bandyci padli, Lanaya przeszukała ich ciała i udała się po swoje narzędzia, aby dokończyć pracę.

//Salazar pisał, że mam dwa, o ile użyję obu broni. W takim razie, ja już nie wiem... Napisz co znalazłem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej