Tereny Valfden > Dział Wypraw
Obezwładniająca ciemność
DarkModders:
Szeklan zauważył podróżnika i zawołał:
-Hej! Zatrzymaj sie!
Funeris Venatio:
Podróżnik, który był człowiekiem, miał na sobie stalowy napierśnik skryty pod warstwami barwionego płótna w kolorze swojego rodu. W herbie trzy kawki, na polu złotym. Spojrzał na Szeklana z ukosa, widząc postać wyłaniającą się z lasu. Obdarty jaszczuroczłek, w zwykłej koszuli i spodniach, z toporem za pasem i tarczą na plecach. Wypisz wymaluj leśny bandzior. Rycerz podróżujący na zdrowym mocnym ogierze dobył miecza ze zdobionej pochwy i wymierzył jego koniec w Szeklana, nie zatrzymując się.
- Odstąp, albo rozpłatam na dzwona. - Jego głos nosił znamiona pewności, hardości i zapewnienia, że wie jak posługiwać się misternym ostrzem z mithrillu.
DarkModders:
-Poczekaj. Ja nie jestem żadnym bandziorem. Jestem rycerzem Bractwa ÂŚwitu- powiedział podnosząc ręce do góry
Funeris Venatio:
Podróżnik zmierzył Szeklana wzrokiem. Nie wyglądał na rycerza, pod naprawdę żadnym względem. Inaczej uzbrojony, inaczej opancerzony... a raczej w ogóle nieopancerzony. Do tego brakowało mu nieco ogłady, co dało się zauważyć po sposobie odnoszenia się do niewątpliwie szlachetnie urodzonej persony herby Trzy Kawki. Przejechał kilka metrów dalej, nie uwierzył w słowa jaszczuroczłeka. Wolnym krokiem swojego gniadego rumaka oddalał się od Szeklana, zostawiając go za sobą. Był jednak czujny, by nie zostać zaatakowanym.
- Nie wyglądasz mi na rycerza - rzucił, gdy zrównali się na szlaku.
DarkModders:
-Panie szlachetny. Uwierz mi. Wykonuje zadania od paladyna Gerina. Miałem pozbyć sie problemu karczmarza z zajazdu ["Ciemniejsza strona księżyca". Musze sie tam szlachetny panie dostać
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej