Tereny Valfden > Dział Wypraw
Obezwładniająca ciemność
Funeris Venatio:
//Wracamy do jednego z pierwszych punktów, o których mówiliśmy. A przynajmniej ja się rozpisywałem, nie wiem, czy czytałeś ze zrozumieniem. Chodzi mi dokładnie o to, że wymyślasz elementy świata przedstawionego będąc graczem, a jest to zadanie MG. Jeżeli nie miałoby to większego znaczenia dla sytuacji, to proszę Cię bardzo, ale teraz płyniesz wartką rzeką i nagle znikąd wyłania się kamień, na którym sobie odpoczywasz. No nie można tak robić.
I znowu sprawa opisów. Post wcześniej napisałeś dwa zdania, po moim upomnieniu już nieco to rozbudowałeś. Nie mogłeś tak od razu? Pamiętaj co Ci mówiłem o tematyce tej wyprawy - szkolenie. Przy takiej jakości i ilości opisów prędzej czy później twojej postaci coś się stanie, pewnie nic dobrego.
Szeklan jakimś cudem został wyrzucony na brzeg. Wyczołgał się z wody, chlapiąc chłodną i nieco spienioną wodą. Poruszał się po śliskim kamieniach, którymi wyłożone było dno. Jaszczuroczłek wreszcie wstał i rozejrzał się. Na około były drzewa, krzewy i mnóstwo innej roślinność. Wszystko zielone, monotonne, jednostajne... Szeklan po prostu nie wiedział, gdzie jest.
DarkModders:
To sie dokopałem- powiedział rozglądając sie po okolicy. Nie poznawał jej w ogóle. Przysiad chwile koło drzewa by odzyskać chodź troche sił. Po godzinie zebrał sie do drogi. Nogi miał jak z waty. Ledwo szedł o własnych siłach.Miał nadzieje że trafi do tej karczmy i napije sie porządnego piwska.
Funeris Venatio:
//Skąd mam wiedzieć gdzie idziesz? Na prawo od rzeki? Z powrotem, czy może z nurtem? A może północ?
DarkModders:
Ruszył z nurtem rzeki. Liczył że gdzieś zajdzie.
Funeris Venatio:
Szeklan szedł i szedł, aż tym razem nigdzie nie doszedł. Minęły jakieś trzy godziny marszu, gdy natrafił na trakt. Akurat przejeżdżał tamtędy samotny jeździec, podróżując stępa.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej