Tereny Valfden > Dział Wypraw

Obezwładniająca ciemność

<< < (18/32) > >>

Funeris Venatio:
//Wracamy do jednego z pierwszych punktów, o których mówiliśmy. A przynajmniej ja się rozpisywałem, nie wiem, czy czytałeś ze zrozumieniem. Chodzi mi dokładnie o to, że wymyślasz elementy świata przedstawionego będąc graczem, a jest to zadanie MG. Jeżeli nie miałoby to większego znaczenia dla sytuacji, to proszę Cię bardzo, ale teraz płyniesz wartką rzeką i nagle znikąd wyłania się kamień, na którym sobie odpoczywasz. No nie można tak robić.
I znowu sprawa opisów. Post wcześniej napisałeś dwa zdania, po moim upomnieniu już nieco to rozbudowałeś. Nie mogłeś tak od razu? Pamiętaj co Ci mówiłem o tematyce tej wyprawy - szkolenie. Przy takiej jakości i ilości opisów prędzej czy później twojej postaci coś się stanie, pewnie nic dobrego.

Szeklan jakimś cudem został wyrzucony na brzeg. Wyczołgał się z wody, chlapiąc chłodną i nieco spienioną wodą. Poruszał się po śliskim kamieniach, którymi wyłożone było dno. Jaszczuroczłek wreszcie wstał i rozejrzał się. Na około były drzewa, krzewy i mnóstwo innej roślinność. Wszystko zielone, monotonne, jednostajne... Szeklan po prostu nie wiedział, gdzie jest.

DarkModders:
To sie dokopałem- powiedział rozglądając sie po okolicy. Nie poznawał jej w ogóle. Przysiad chwile koło drzewa by odzyskać chodź troche sił. Po godzinie zebrał sie do drogi. Nogi miał jak z waty. Ledwo szedł o własnych siłach.Miał nadzieje że trafi do tej karczmy i napije sie porządnego piwska.

Funeris Venatio:
//Skąd mam wiedzieć gdzie idziesz? Na prawo od rzeki? Z powrotem, czy może z nurtem? A może północ?

DarkModders:
Ruszył z nurtem rzeki. Liczył że gdzieś zajdzie.

Funeris Venatio:
Szeklan szedł i szedł, aż tym razem nigdzie nie doszedł. Minęły jakieś trzy godziny marszu, gdy natrafił na trakt. Akurat przejeżdżał tamtędy samotny jeździec, podróżując stępa.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej