Tereny Valfden > Dział Wypraw

Gdy kurier nie dociera

<< < (11/21) > >>

Progan:
 ;[


- Nikogo nie ma, wychodź - powiedział poważnym głosem. Nie miał zamiaru wchodzić do ciemnego pomieszczenia. Na kilometr śmierdziało to jakąś pułapką.

Canis:
-  Nie mogę, jestem związany... pomóż...

Mówił ktoś przytłumionym głosem szurając delikatnie krzesłem do podłodze.

Progan:
No kurwa nie... pomyślał Progan. Odwrócił się w tył i pomknął do strażników. Domek był blisko bramy wjazdowej, tej w której strażnicy wyśmiali jego wygląd. ÂŻycie.
- Panowie, tam w domu ktoś woła pomocy! Został napadnięty!

Canis:
-  Gdzie, co Jak?! Teraz?! Prowadź! - Wrzasnął jeden z nich rzucając pochodnię ze stojaka, który mieli postawione przy sobie, sam chwycił drugą i w dwójkę zamierzali pobiec za tobą.

Progan:
Pobiegli w stronę domku z którego dobiegał głos
- Tutaj. Ktoś wołał o pomoc, mówił, że napastnicy są w środku!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej