Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gdy kurier nie dociera
Progan:
;[
- Nikogo nie ma, wychodź - powiedział poważnym głosem. Nie miał zamiaru wchodzić do ciemnego pomieszczenia. Na kilometr śmierdziało to jakąś pułapką.
Canis:
- Nie mogę, jestem związany... pomóż...
Mówił ktoś przytłumionym głosem szurając delikatnie krzesłem do podłodze.
Progan:
No kurwa nie... pomyślał Progan. Odwrócił się w tył i pomknął do strażników. Domek był blisko bramy wjazdowej, tej w której strażnicy wyśmiali jego wygląd. ÂŻycie.
- Panowie, tam w domu ktoś woła pomocy! Został napadnięty!
Canis:
- Gdzie, co Jak?! Teraz?! Prowadź! - Wrzasnął jeden z nich rzucając pochodnię ze stojaka, który mieli postawione przy sobie, sam chwycił drugą i w dwójkę zamierzali pobiec za tobą.
Progan:
Pobiegli w stronę domku z którego dobiegał głos
- Tutaj. Ktoś wołał o pomoc, mówił, że napastnicy są w środku!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej