Tereny Valfden > Dział Wypraw
Szukając dowodów - Tańczący z krasnalem III
Adaś:
-Czyli cały misterny plan w pizdu.-Powiedziałem słysząc że trablin zna moją prawdziwą tożsamość i zacząłem mówić z wyrzutem-To ja się tu staram, wymyślam przykrywkę a ty tak prosto z mostu mnie demaskujesz. Ech co to za czasy nastały, całkowity brak szacunku-Zakończyłem swój wywód podchodząc do stołu i opierając się o niego spytałem zupełnie poważnym głosem-To skoro gramy w otwarte karty, to pochwal się znasz mnie? Czy może któryś z twoich ludzi mnie rozpoznał?
Canis:
- Ciężko jest nie znać właścicielów ziemskich kraju w którym się mieszka, zwłaszcza, gdy ma się podstawione swoje sługi niemal w każdym miejscu, urzędzie i instytucji. Nie ma miejsca, gdzie by moje dłonie nie sięgały, może poza królem i najwyższymi władzami w państwie, chociaż już w ich urzędach owszem... <ignorant> .
Adaś:
-Ech urzędasy, to już kurwy są uczciwsze.-Stwierdziłem słysząc o możliwościach trablina, oraz o podkupionych ludziach.
-No ale dobra, ty mnie znasz ja niby znam Ciebie, a swoich towarzyszy nie przedstawisz?
Canis:
- Przyszedłeś tutaj poznać fałszywe imiona i nazwiska, których zwyczajnie nie ma, albo prowadzą do martwych, czy też nawet nieświadomych osób? Nie bawmy się w takie głupoty bo bezsensu dorobisz pracy już zdezorientowanemu Hertlingowi. Powiedz lepiej po co ty tu przyszedłeś. porozmawiamy, wyjdziesz grzecznie i się więcej nie spotkamy.
Adaś:
-Pytałem z czystej ciekawości.-Odpowiedziałem niezadowolony z tego co usłyszałem, nawet chciał pokazać język trablinowi, ale w ostatniej chwili się powstrzymałem. Po czym powiedziałem już zupełnie poważnie:
-Skoro chcesz grać w otwarte karty, to niech tak będzie. Przyjechałem tu o szukam pewnych informacji na temat niejakiego Lecha, który był odpowiedzialny za pewien strajk w stoczni kopalni. Dokładniej interesuje mnie dlaczego wywołał ten strajk, czy ktoś, lub coś z zewnątrz nie miał na niego wpływu?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej