Tereny Valfden > Dział Wypraw

Szukając dowodów - Tańczący z krasnalem III

<< < (18/29) > >>

Canis:
Niestety ale za drzwiami jeszcze nie było żadnego pomieszczenia xP. Drzwi prowadziły do małego korytarza skręcającego w lewą stronę. Cały korytarzyk był zadbany w przeciwieństwie do reszty kompleksu. Pięknie ułożone klepki i panele drewniane wyglądały iście imponująco i ciepło w przeciwieństwie do łupanych skał.

Na końcu korytarzyka były kolejne drzwi wysadzane złotem i klejnotami. Wiedziałeś, że to te drzwi są twoim celem.

Adaś:
-Nosz kurwa mać! <facepalm>-Zakląłem pod nosem i zrobiłem gest oznaczający zażenowanie, bądź załamanie aktualną sytuacją, wiedząc że zrobiłem coś głupiego...
No ale nic zamknąłem za sobą owe drzwi i ruszyłem korytarzykiem do następnych. Co prawda w pierwszej chwili widząc drugie drzwi, miałem ochotę wydłubać parę klejnotów. No ale zadanie to zadanie. Tak więc podszedłem do kolejnych drzwi i powtórzyłem od nowa całą procedurę z pukaniem, otwieraniem i przedstawianiem się:
-Jestem Khanervin, dość bliski współpracownik Sado Khera. Mam pewną ofertę dla Malahara!

Canis:
Za drzwiami była wykonana ze szczerego złota sala, w której stały 4 drewniane stoły ułożone w kwadrat. przy każdym ze stołów siedziała jedna osoba oraz jeden zajmował Traumata Malahar siedząc na podwyższonym tronie wykonanym po części ze złota i srebra.





Zauważyłaś przy stołach gdzie siedzieli ludzie były po 1 wolnym miejscu. Traumata spojrzał na ciebie przerywając swoją wypowiedź i zwrócił się do ciebie.

- Jesteś więc pewnie tak samo odważny, jak i po prostu głupi?

Adaś:
Mają rozmach skurwysyny. Przeszło mi przez myśl kiedy zobaczyłem jak bogato jest urządzone to pomieszczenie. Następne co nie uszło mojej uwadze, to pewna Pani w tym towarzystwie. Już ją zacząłem rozbierać wzrokiem kiedy usłyszałem pytanie Trablina.
-Odwagi mi nie brak, a i pewnie głupoty też nie.-Powiedziałem, po czym lekko się ukłoniłem i mówiłem dalej-Ale serdecznie proszę o wybaczenie za moje wtargnięcie, które jest spowodowane latami doświadczenia i wypracowania sobie instynktu. Instynktu który podpowiedział mi że najprawdopodobniej zostałbym oddelegowany z kwitkiem, gdybym kulturalnie zapukał. Za co jeszcze raz serdecznie przepraszam, żem tego nie uczynił

Canis:
- Zgadza się, został byś wygnany baronie Adamusie Roydil aep Yarpen ibn Thor. Skoro jesteś jak sam mówisz tak samo odważny jak i głupi, to może chociaż porozmawiamy? Co tam ciekawego na pańskich ziemiach. Tam jeszcze nie zachodziliśmy, może czas będzie splądrować pańskie włości, miasteczka, wsie i zabudowania. Bogate są to strony? - Zapytał Malahar. Pozostała trójka tylko patrzyła ze zdziwieniem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej