Tereny Valfden > Dział Wypraw

Szukając dowodów - Tańczący z krasnalem III

<< < (13/29) > >>

Adaś:
Fiu, fiu. Pomyślałem sobie widząc solidność owych stalowych drzwi. W tych czasach to naprawdę jest ciężko o dobrego specjalistę, a tu patrzcie u bandytów się takowy znalazł. Kto by pomyślał?
Tak więc kiedy tylko zbliżyłem się do drzwi, bez wahania w nie zapukałem. W końcu od czegoś musiałem zacząć.
-Dobry, przyjmiecie zmęczonego wędrowca na noc?-Odpowiedziałem na pytanie, które po chwili czekania usłyszałem

Canis:
- Nie znasz hasła więc wynoś się. - Usłyszałeś a z wnętrza dobiegł cię głos rogu, a po chwili zbieranego żelastwa przez wojowników.

Adaś:
Stojąc tak przed drzwiami, zrobiłem szybką przebieżkę po pamięci. Co prawda może wprost hasła nie znałem, ale w  pamięci wciąż miałem rozmowę ze zleceniodawcą. Który kiedyś, coś wspominał o dość specyficznym przywitaniu owej szajki. Tak więc lekko się pochyliłem i spoglądając przez szparę, wprost w oczy Trablina i z pełną powagą powiedziałem:
-"Wiemy."

Canis:
oczy zniknęły nim powiedziałeś, a przez szparę zobaczyłeś kilkudziesięciu bandytów z broniami, gdy z powrotem pojawiły się trablinie oczy.

- Co co? - Zapytał jakby niedosłyszał.

Adaś:
-Wiemy.-Powtórzyłem pół tonu głośniej, wciąż z pełną powagą i pewnością siebie. Do tego bardziej się wyprostowałem i skrzyżowałem ręce na piersiach. Co prawda lekko mnie niepokoiła ta liczba bandytów za drzwiami. Ale cóż poradzić, jak się nic nie poradzi?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej