Tereny Valfden > Dział Wypraw

Szukając dowodów - Tańczący z krasnalem III

<< < (6/29) > >>

Canis:
-  Tak, zwrócimy pieniądze. Przy pańskiej wadze nic takiego nie grozi, chyba, ze obładuje pan ją podczas podróży nadmierną ilością dodatkowych rzeczy, jak trofea, minerały czy coś innego.

Powiedział sprzedawca i udał się do stodoły, wychodząc przyprowadził ci zdrową młodą szkapę, może nie najlepiej umięśnioną, ale pełną wigoru i gotową do podróży.

Adaś:
-Kurwy dużo nie warzą.-Odpowiedziałem żartobliwie na temat dodatkowych rzeczy, które ewentualnie mógłbym ze sobą wziąć. Kiedy tylko sprzedawca wrócił z koniem, wziąłem od niego uzdę i powiedziałem:
-Tak więc do zobaczenia.-Po czym wskoczyłem na konia i lekkim ruchem kolan zmusiłem go do powolnego spaceru przez miasto, w kierunku bramy.

Canis:
koń leniwie, zgodnie z życzeniem przemieszczał cię w kierunku bramy miasta. Mijający cię w pędzie kupcy i rzemieślnicy zmierzający na rynek, by zająć się swoją pracą wyzywali cię za prędkość, najpewniej utrudniałeś ruch. Niemniej jednak równie dobrze mogli cię wyzywać za coś innego. byli strasznie nerwowi dzisiejszego dnia. Niektóre wozy były splamione krwią.

Dotarłeś do bramy miasta i straż się do ciebie odezwała.
- Uważaj wędrowcze. Na szlaku grasują bandyci, zaatakowano kilkoro kupców. Uważaj na siebie.

Adaś:
-Jak daleko ostatnio ich widziano?-Spytałem zatrzymując konia, tuż przed strażnikiem i pochylając się w jego kierunku.

Canis:
-  Jakiś kilometr stąd. Ponoć są bardzo niebezpieczni i łasi na pieniądze. Okradli kilkoro kupców. Nasz oddział niedługo uda się by pozbyć się plugastwa, proponuję poczekać tę godzinkę.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej