Tereny Valfden > Dział Wypraw
Szukając dowodów - Tańczący z krasnalem III
Canis:
//Spoko ;) . Sam porządkuje spoich NPCków i wszystkie wyprawy które się odbyły, usuwam scenariusze itd. Straszny bajzel mam i porządkuje, tez nie maiłem czasu odpisywać, od teraz będzie lepiej ;).
- Pijecie do utraty przytomności. Jeżeli stracisz pierwszy, to twoje zwłoki wyrzucę w Atusel. Martwe zwłoki tak dla ścisłości, aby nie było wątpliwości.
Powiedział i wysłał jednego ze swoich kolegów po barmana. Przyszedł barman, a po chwili pijaczyna krasnolud. Odstawiono jeden stół i przystawiono do ciebie, usadowiono dwa krzesła na przeciwko siebie w bliskiej odległości, abyście mogli spokojnie z krasnoludem patrzeć na siebie przy piciu.
- Hehe, zaszczyt to je dla mnie, by przy wielkim o panu móc pokazać swoja wartość. Dzięki ci o Malaharze. - Powiedział krasnolud siadając wygodnie. - Ja już gadał z barmanem. Twoja kolej trupia, hahahah! - Powiedział śmiejąc się i wróżąc ci porażkę, usiał wygodnie.
Barman z kolei poszedł do drzwi i mając już wydane polecenia zawołał ciebie ręką na 10 minutową pogawędkę, na jaką ci pozwolono z barmanem.
Adaś:
-Tak myślałem. Ale śmierć podczas upojenia to piękna śmierć.-Powiedziałem szeroko się uśmiechając słysząc konsekwencje przegranej. Co prawda robiłem dobrą minę do złej gry, no ale co poradzić w szczególności jak się lubi ryzyko? Jednak kiedy zobaczyłem tego krasnala zrobiłem grymas nie zadowolenia, gdyż było widać że ten krasnal był zaprawiony w "bojach".
Tak więc szybki krokiem ruszyłem, w kierunku skąd mi machał barman. Po czym wszedłem do środka i od razu przeszedłem do sedna sprawy:
-Mamy mało czasu, tak więc musimy się dogadać dość szybko. Chciałbym abyś mój kufel rozrzedzał z wodą, a do kufla tego krasnala, chcę abyś dolewał mocnej gorzałki.-Nie przerywając zadałem pytanie-Tylko wpierw musisz mi powiedzieć co chcesz, bądź ile byś chciał za taką usługę?
Canis:
- Chyba nie zrozumiałeś zasad pojedynku. - Powiedział zamykając drzwi, aż zostaliście sami w małym, wąskim korytarzyku prowadzącym z wielkiej sali gdzie urzęduje cała banda, a salką w której byłeś poprzednio. panowała pełna cisza. - Ja przyjmuję zlecenia, dostaję od was coś na przekupienie. Mówisz mi, ze mam tobie rozrzedzać, a jemu dolewać, w porządku - tak samo i krasnolud chciał. Ale w jakich proporcjach. Co mi dasz abym był przykładniejszy i precyzyjniejszy przy wykonywaniu akurat twojej prośby, a przy jego trochę mniej. Powiedział i odchylił fragment swojego płaszcza, który zasłaniał potężny mieszek grzywien, a zarazem jakieś dwie małe bronie, obok był jakiś list z królewską pieczęcią odciśniętą na laku.
Adaś:
-Mhm dobrze, teraz wszystko rozumiem.-Powiedziałem, po czym zaglądnąłem pod uchylony płaszcz. Widząc zaprezentowane rzeczy, przyszła mi do głowy pewna propozycja:
-Jak zapewne się już dowiedziałeś jestem baronem. Więc pierwszą rzeczą jaką ci zaproponuje będzie list. List który własnoręcznie podpisze oraz oznaczę moim herbem. W środku będzie napisane że jesteś człowiekiem na moich usługach, dzięki czemu będzie Cię chronił w razie gdybyś wpadł w ręce strażników, albo innych tego typu ludzi. Wystarczy że sobie wymyślisz jakąś bajeczkę do tego.-Na chwilę przerwałem, pozwalając barmanowi przemyśleć pierwszą propozycję, po czym kontynuowałem:
-Drugą rzeczą jaką ci zaproponuje jest to..-Mówiąc to wyciągnąłem zza pasa jeden z moich pistoletów i dałem barmanowi do ręki aby sobie pooglądał-Broń ta warta jest 300 grzywien, a żeby ją otrzymać trzeba albo zasłużyć sobie na zaufanie krasnali, albo być krasnalem. Na koniec jeśli chodzi o pieniądze proponuję wstępnie 300 grzywien, gdyż nie znam zawartości mieszka, który podarował Ci krasnal. Choć jestem gotowy również te ofertę przebić, lecz muszę wiedzieć ile tam jest.
//:Tak w razie W pamiętaj dziubq o tym że mam perswazje ;*
Canis:
- No to daj. Tutaj wyznajemy zasadę płatności z góry.
//Perswazja nie ma tu zbytniego znaczenia, gdyż on ci nie poda wartości niczego, czego otrzymał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej